Pamiętam, jak duże i pozytywne wrażenie wywarła na mnie książka „Zbrodnie pozamałżeńskie”, to jeden z niewielu współczesnych polskich utworów, do którego wróciłam i przeczytałam po raz drugi. Agnieszka Lingas-Łoniewska i Daniel Koziarski w duecie radzą sobie świetnie i chyba w takiej wersji lubię ich najbardziej. Kiedy więc otrzymałam propozycję zrecenzowania „Klubu niewiernych”, zaryzykowałam, choć z racji natłoku obowiązków nie tylko recenzenckich nie często przyjmuję obecnie do recenzji książki przekraczające magiczną granicę pięciuset stron. Dla tego duetu zrobiłam wyjątek, bo też wiedziałam, że autorzy na pewno mnie zaskoczą i zafundują emocjonalną jazdę bez trzymanki. Nie miałam tylko pojęcia, w którym kierunku moje emocje podążą.

Sam tytuł nie zwalił mnie z nóg, bo też tematyka wszechobecnej zdrady średnio mi leży. Zresztą uważam, że zbyt dużo on zdradza. Ale skoro zdradzili w tytule, to nie będzie spojlerem potwierdzenie – tak, zdrada wylewa się wprost z każdego rozdziału i to uważam za jedyny minus książki. Jakoś tak liczyłam, że znajdę tu także poczciwych bohaterów, których polubię całą sobą. Owszem, niektórzy byli całkiem sympatycznie, ale prędzej czy później ich myśli zbaczały ku niewierności.

Kreacje bohaterów są bardzo dobre, muszę to przyznać. Są oni wyraziści, lubią dominować i choć jest ich całkiem sporo, nie pozwalają o sobie zapomnieć – imiona się nie mylą, zawsze wiadomo, z kim mamy do czynienia. To duży plus przy książce o takich gabarytach. Podobnie wygląda kwestia fabuły, która nie nuży czytelnika, ale też nie biegnie w zastraszającym tempie, poganiając czytającego i zmuszając go do ciągłego przypominania sobie, co było wcześniej kosztem przyjemności z lektury.

O ile w samej idei Klubu Niewiernych, którzy w sieci umawiają się na seks bez zobowiązań, nie byłoby nic zaskakującego, tak pojawienie się tajemniczego mężczyzny, ewidentnie skrzywdzonego w przeszłości, który postanawia wymierzyć niewiernym sprawiedliwość, zdecydowanie wpływa na atrakcyjność całej historii. Mamy dzięki temu nutkę kryminału i zapewne nie byłam jedyna, próbując od razu rozwikłać tę zagadkę.

Narracja jest płynna i po raz kolejny potwierdziło się to, co zauważyłam już w przypadku pierwszej książki tego duetu – czytając, trudno zorientować się, którą część pisała kobieta, a którą mężczyzna. Wszystko jest bardzo dobrze do siebie dobrane i napisane jednolitym stylem, przez co lektura zyskuje na płynności.

Ogólnie jest to książka, która zapewne odbije się szerszym echem w środowisku czytelniczym. Mocna i kontrowersyjna. Podobała się również mnie, choć raczej ze względu na wykonanie niż pomysł, ale dla miłośników takiej tematyki okaże się pewnie prawdziwym hitem.

Moja ocena: 8/10

Tytuł: Klub niewiernych

Autor: Agnieszka Lingas-Łoniewska, Daniel Koziarski

Wydawnictwo: Novae Res