Zawsze chętnie sięgam po debiuty, a jako że sama niedawno debiutowałam powieścią obyczajową, teraz moja słabość do nowych autorów jeszcze się nasiliła. Kiedy więc otrzymałam propozycję przeczytania i zrecenzowania książki kolejnej polskiej autorki, która stawia swoje pierwsze kroki na rynku wydawniczym, nie wahałam się ani chwili. Świeżo po lekturze muszę przyznać, że towarzyszą mi mieszane uczucia, jednak ze zdecydowaną przewagą tych pozytywnych.

Tematyka bardzo na czasie, bo fabuła kręci się wokół wyjazdu głównej bohaterki, Dominiki, wraz z przyjaciółkami na wakacje. Słoneczna Hiszpania nie jest może najoryginalniejszym wyborem, ale za to sprawdzonym, więc mnie to odpowiada, bo takie klimaty uwielbiam. Co można powiedzieć o Dominice? Nieśmiała, nieco wycofana, raczej z tych, co obserwują otoczenie i niechętnie udzielają się publicznie. Mimo wszystko da się ją lubić, już od pierwszych stron. Na jej drodze staje prawdziwy Adonis, na widok którego miękną kolana, ale na pewno nie moje serce. Mam taką przypadłość, że lubię lubić głównych bohaterów, nawet jeśli odbywa się to kosztem przewidywalności fabuły. Dawid, bo tak facetowi na imię, to typowy gbur, w dodatku na bakier z kulturą osobistą. I chociaż później wychodzą na jaw różne fakty z jego przeszłości, które po części mogłyby usprawiedliwić jego zachowanie, to nie udało mi się wykrzesać w sobie sympatii do niego. Trochę szkoda, ale trudno. Niejednokrotnie ta moja przypadłość już dała mi się we znaki.

Z kolejnym bohaterem, który z kolei skradł moje serce już na starcie, wiąże się następna cecha książki – nieprzewidywalność. Dla wielu taki zabieg będzie stanowił hit. Celowo nie zdradzam, o kogo chodzi, by nie zepsuć Wam przyjemności z lektury. Niemniej polubiłam kogoś, nawet bardzo, aż tu nagle na końcu taka petarda z udziałem tej postaci, że zbierałam szczękę z podłogi. Super? Ja mam mieszane uczucia, bo jak wspominałam, lubię lubić bohaterów.

Warsztat autorki bardzo przyjemny, czyta się lekko i szybko. W sumie nawet nie zauważyłam, że już zbliżam się do końca. A pamiętajmy, że to debiut. Tym większe brawa dla Weroniki Tomali, której karierę pisarską z chęcią będę śledzić. Książka taka w sam raz na ciepłe dni, które przed nami i na chłodniejsze wieczory, by przeniosła nas w klimat gorącej Hiszpanii.

Moja ocena: 7,5/10

Tytuł: Płynąc ku przeznaczeniu

Autor: Weronika Tomala

Wydawnictwo: Dlaczemu