Dzisiejsza recenzja będzie miała charakter nietypowy. Publikacja, o której chcę wam trochę opowiedzieć, nie została jeszcze wydana. Powstawała ona na przestrzeni kilku lat, a jej autor szuka sposobu, by ją wydać, ale nie za zasadzie self-publishingu, co rozumiem, bo sama miałabym przed taką opcją opory. Wiem, jak ciężko jest znaleźć wydawcę, który zaryzykuje i postawi na nowe nazwisko. Dlatego też całym sercem trzymam kciuki za Pawła Fleszara i jego „Wyśnioną jedenastkę”.

Kiedy otrzymałam propozycję zapoznania się z tekstem, postanowiłam to zrobić. W końcu tematyka jak najbardziej w moim klimacie – sport, dziennikarstwo sportowe i akcja osadzona w Krakowie, czyli wszystko, co w stu procentach trafia w mój gust. Przyznaję, że jestem dopiero po kilku pierwszych rozdziałach, bo deficyt czasu osiąga ostatnio u mnie apogeum, ale na pewno w wolnych chwilach będę książkę czytać sukcesywnie. Czytelnika wciąga już pierwszy rozdział, w którym mamy zarówno morderstwo, jak i kiełkujące uczucie, tak więc każdy znajdzie tu element go interesujący. Dla mnie takie połączenie jest bardzo dobrym pomysłem.

Przez jakiś czas trudniłam się dziennikarstwem sportowym, choć trudno je nazwać profesjonalnym. Do tej pory prowadzimy z kolegą portal o tematyce sportowej, choć już nie tak aktywnie, jak kiedyś. Podobnie jak autor ‚Wyśnionej jedenastki”. To dziennikarz sportowy z wieloletnim doświadczeniem, a że swojego bohatera osadził właśnie w takim zawodzie, możecie być pewni, że wie, o czym pisze. Niejednokrotnie uśmiechałam się, czytając o dziennikarskich praktykach, jakie z pewnością mają miejsce także w rzeczywistości. Tak więc poza ciekawą tematyką i wiarygodnością bohaterów, można dopisać książce kolejny plus – poczucie humoru autora, takie w przyjemnym dla czytelnika wydaniu.

Pewnie, że czasem pojawią się jakieś błędy czy niedociągnięcia, ale pamiętajmy, że książka nie przeszła jeszcze porządnej redakcji i korekty, a to załatwiłoby sprawę. Pobrać ją w formie e-booka można bezpłatnie ze strony http://sportkrakowski.pl/wp-content/uploads/2018/02/Wy%C5%9Bniona-jedenastka-e-book.pdf, do czego gorąco zachęcam. Autorowi gratuluję pomysłu, wytrwałości i życzę powodzenia w kwestii wydania publikacji, która ma zadatki, by trafić w gust wielu czytelników.