Oto Charlotte Brontë, najbardziej ekscentryczna i według wielu najbardziej utalentowana z sióstr, w najlepszym wydaniu. „Dziwne losy Jane Eyre” potwierdzają zresztą tę tezę. Dla mnie jedynie „Wichrowe wzgórza” Emily mogą stawać do walki o miano najlepszego utworu popularnego rodzeństwa. Pamiętam, gdy czytałam tę książkę po raz pierwszy, będąc jeszcze studentką polonistyki. Siedziałam w pociągu i musiałam stanowić dość osobliwe zjawisko dla innych podróżujących – zaczytana w dziewiętnastowiecznej powieści, z policzkami mokrymi od łez. Ale nie umiałam inaczej, w przypadku tej książki nie da się wręcz inaczej. Powrót do niej po latach utwierdził mnie w tym przekonaniu.

Tytułowa bohaterka nigdy nie miała łatwego życia. Jej losy naznaczone zostały piętnem utraty rodziców oraz odtrąceniem ze strony ciotki, która miała zająć się młodą dziewczyną. Jane sama musi zatroszczyć się o przeżycie i trzeba przyznać, że mimo ciągle rzucanych pod nogi kłód, udaje jej się wyjść z potyczki z życiem obronną ręką. I kiedy już wydaje się, że w końcu wkroczyła na ścieżkę szczęścia, trafiając do domu pana Rochestera, los po raz kolejny postanawia zadrwić z uczuć dziewczyny. Czy i tym razem Jane uda się wyjść z tego bez szwanku?

Wszyscy wokół zachwycają się panem Darcy’m. Owszem, pamiętam czas, gdy sama chciałam oddać mu swoje serce, które jednak skończyło w dłoniach Heathcliffa. Tylko o kilka centymetrów minęło się jednak z rękami pana Rochestera – postaci niezwykle wyrazistej, ciekawej, charyzmatycznej. W ogóle uważam, że postaci wykreowane przez autorkę w tym utworze to prawdziwy majstersztyk. Nie bez powodu twierdzi się, że Charlotte’a przelała na Jane wiele cech, o które posądzała samą siebie – z mało atrakcyjną powierzchownością na czele. To przebija z każdej strony, z każdej wypowiedzi głównej bohaterki. „Dziwne losy Jane Eyre” to także dowód na to, że czasem przed lekturą książki właściwej, warto zapoznać się z biografią autora. Wtedy lektura staje się pełniejsza, barwniejsza i po prostu prawdziwsza.

Po raz kolejny muszę to wyznać – uwielbiam siostry Brontë. Za wszystko, co stworzyły i co wpadło w moje ręce. Traktuję to trochę w kategoriach małego, prywatnego uzależnienia, na szczęście niegroźnego. Zachęcam do sięgnięcia po tę pozycję, naprawdę warto!

Moja ocena: 10/10

Tytuł: Dziwne losy Jane Eyre

Autor: Charlotte Brontë

Wydawnictwo: MG

Stron: 607