Wraz z pojawieniem się na świecie Zosi dziecięca część naszej domowej biblioteczki zaczęła puchnąć w zastraszającym tempie. Nie narzekamy, musimy natomiast wykrzesać z siebie spore pokłady kreatywności, aby wymyślać na bieżąco, gdzie pomieścić literackie skarby naszej córy. Spotykając na swojej drodze tak wiele książek dla dzieci, poznałam już trochę własne preferencje dotyczące tego typu publikacji. I na pewno należy do nich posiadanie jakiegoś sensownego przesłania. Książka Anny Kowalczyk spełnia ten warunek.

W książce znajdziecie dziewięć opowieści dotyczących bardzo zróżnicowanych i czasem niełatwych zagadnień – od bajkowej krainy elfów przez dębowe opowieści (ta historia była dla mnie szczególna, gdyż dotyczy okolic, z których pochodzę) po ciekawskie spojrzenia odprowadzające z plaży mamę i jej autystycznego synka. Każda opowieść zawiera morał, co we współczesnej literaturze dziecięcej nie jest niestety oczywistością. Każdą czyta się lekko i płynnie, przenosząc się do światów wykreowanych przez autorkę. Kolejną zaletą są bardzo miłe dla oka ilustracje, których – co szalenie dla mnie istotne – jest całkiem sporo. Nie potrafię zrozumieć logiki, która każe wydawcom wydawać książki dla dzieci, w których obraz jest tylko dodatkiem do tekstu, przecież w publikacjach dla najmłodszych powinny one pełnić równorzędną funkcję i uzupełniać się wzajemnie! Książka jest w twardej oprawie – następny plus. Całkiem sporo się ich nazbierało. W zasadzie jak dla mnie przydałaby się jeszcze szczypta humoru i byłabym w pełni usatysfakcjonowania.

Tytuł bardzo dobrze określa to, co spotkamy w środku – opowieści, które można czytać na dobranoc, ale nie tylko. Tak naprawdę można do nich wracać każdego dnia. Myślę, że przypadną do gustu młodym amatorom czytelnictwa, bo to całkiem przyjemna lektura. A biorąc pod uwagę cenę – bierzcie, bo warto!

Moja ocena: 8/10

Tytuł: Opowieści nie tylko do poduszki

Autor: Anna Kowalczyk

Wydawnictwo: NIKO