Przed nami recenzja książki, której przesłanie jest budujące, niemniej aby do niego dotrzeć, trzeba najpierw przebrnąć przez gąszcz ludzkich uprzedzeń, wszechobecnego materializmu i postaw, które bynajmniej nie przystoją człowiekowi, a jednak często można je spotkać na swojej drodze. Zaznaczam, że jest to lektura trudna, choć przeznaczona dla dzieci.

Weronika przywykła już do widoku sterylnej bieli i szpitalnych łóżek. W końcu od dłuższego czasu nie opuszcza szpitala, który stał się jej drugim domem. Dziewczyna zmaga się z ciężką chorobą, a medycyna jest bezsilna, gdy… rodziny nie stać na kosztowne leczenie. Lekarz prowadzący przygotowuje rodziców na najgorsze, mówiąc, że ich córka może odejść w każdej chwili. I rzeczywiście – nasza bohaterka wydaje się być słabsza z każdą kolejną stroną. Aż do chwili, gdy dzieje się coś niezwykłego. Weronikę odwiedza piękna dziewczyna, która zabiera ją do swojego przedziwnie usytuowanego domu. Prosi ją także o pomoc, od której bardzo wiele zależy – stawką jest życie Werki! Tutejsze czarownice od kilku stuleci zajmują się ziołolecznictwem, co jednak starają im się utrudnić lokalni mieszkańcy. Czy Weronice uda się pomóc tańczącym czarownicom? I czy one później będą w stanie uratować dziewczynę?

Autorka książkę zadedykowała wszystkim chorym dzieciom, z dopiskiem, by nigdy nie traciły nadziei. Już samo to wystarczy, by łezka zakręciła się w oku czytającego. W końcu nikt, a już zwłaszcza młodzi ludzie, których życie dopiero się zaczyna, nie powinien być skazany na szpitalny żywot do końca swoich dni. W publikacji nie brakuje negatywnych zjawisk spotykanych w społeczeństwie. Autorka daje nadzieję, ale nie szczędzi przy tym krytyki pod adresem wielu ludzkich postaw, nawet jeśli jest to krytyka bez użycia słów. Podejmuje problemy ważne, skłaniając Czytelnika do refleksji.

„Tańczące czarownice” zostały przepięknie zilustrowane przez Alicję Groszek. Trzy pokolenia urodziwych, ciemnowłosych kobiet  przywodzą na myśl wiosnę i sprawiają, że Czytelnik sam ma ochotę oddać się radosnym pląsom na ukwieconej łące.

Publikacja na wysokim poziomie i… naprawdę potrzebna. Mimo że chciałabym zachować ją w domu, znam lepsze miejsce, gdzie może zdziałać wiele dobrego. I tam też trafi.

Moja ocena: 8,5/10

Tytuł: Tańczące czarownice

Autor: Wioletta Piasecka

Wydawnictwo: NIKO

Stron: 56

Za okazane zaufanie i udostępnienie egzemplarza do recenzji serdecznie dziękuję

Wydawnictwu NIKO!