Jak upolować miłość? – pytanie przemykające przez myśl wielu osobom, które jeszcze nie spotkały na swojej drodze tej jedynej lub też jedynego. Albo być może już tę osobę spotkali, ale nie mają pojęcia, że to właśnie ona. Przyznaję, że znajduję się w grupie docelowej Czytelników jedynie połowicznie, gdyż singielką nie jestem od przeszło dekady, a od prawie dwóch lat noszę na palcu serdecznym złoty krążek. Na pewno jednak należę do osób, które potrafią docenić wartość merytoryczną książki, która ma na celu pomoc tym, którzy zamiast chwycić życie niczym przysłowiowego byka za rogi, wciąż skupiają się na rozpamiętywaniu tego, że obok nich nie ma życiowego partnera. Dlaczego go tam nie ma, schodzi już na dalszy plan. Znam kilkoro takich ludzi i wiem, jak ciężko przemówić im do rozsądku. Może uda się to autorce książki?

Iwona Firmanty jest psychologiem, więc teoretycznie powinna wiedzieć, jak rozmawiać z ludźmi. Piszę teoretycznie, gdyż moje doświadczenia z osobami po psychologii są raczej odmienne – nawet podczas zwykłej pogawędki przy kawie często czułam się jak obiekt analizy, co bywało dość krępujące. Tutaj autorka na szczęście nie wpadła w pułapkę nagromadzenia specjalistycznego słownictwa, które jest zrozumiałe jedynie dla niej. Myli się jednak ten, komu wydaje się, że autorka będzie głaskać po głowie, zapewniając, że każdy znajdzie w końcu swoje szczęście. Ono samo nie przyjdzie, to twoja działka, aby pokazać mu drogę. Przykład? Jednym z powodów, przez które nie ma obok ciebie wymarzonego faceta, może być to, że… się zaniedbałaś! Żadnych eufemizmów, żadnych półśrodków. Prawda prosto w twarz. Ale może to i lepiej?

W książce znajdziecie także ćwiczenia, które lepiej pomogą zrozumieć samych siebie, swoje oczekiwania wobec partnera oraz to, jak przeszłe doświadczenia wpłynęły na nasze wyobrażenia o związku. Całość zamknięta w estetycznej, przyjemnej dla oka oprawie, co jest nie bez znaczenia w przypadku książek, przed którymi musimy odkryć całych siebie. A to często bywa dość trudne.

Nie jest jednak tak, że recenzuję książkę, z której nie wyniosłam nic dla siebie. Bo poza szukaniem właściwego partnera, jest tu także o miłości własnej, chyba najtrudniejszym z uczuć, bo wciąż kojarzącym się z egocentryzmem i egoizmem. Tymczasem bez pokochania własnej osoby nie jest możliwe zbudowanie trwałego związku opartego o wzajemny szacunek i akceptację. Nie będę oryginalna, gdy powiem, że wciąż miewam z tym problem. W końcu wielu z nas tak ma. Przecież mogę być lepsza, mądrzejsza, bardziej zadbana, mieć ciekawszą pracę i dawać z siebie sto procent w każdej z pełnionych ról społecznych. Tylko gdzie w tym wszystkim ja sama i to, czego pragnę?

Ciekawa propozycja dla singli, którzy są główną grupą docelową Czytelników, niemniej „związkowcy” także mogą znaleźć tu coś dla siebie. Bez niepotrzebnego w takich kwestiach patosu, za to szczerze i autentycznie. Warto sięgnąć.

Moja ocena: 8/10

Tytuł: Jak upolować miłość

Autor: Iwona Firmanty

Wydawnictwo: Zwierciadło

Stron: 240

Za okazane zaufanie i udostępnienie egzemplarza do recenzji serdecznie dziękuję

Wydawnictwu Zwierciadło!