Przez długie lata zupełnie nie zwracałam uwagi na to, co jem i wrzucałam w siebie najczęściej rzeczy określane mianem jedzenia śmieciowego. Najważniejszym kryterium wyboru była dla mnie szybkość przygotowania, a kiedy tylko miałam taką możliwość, całkowicie rezygnowałam z samodzielnego przyrządzania posiłków na rzecz serwowanych na mieście fast foodów i innych specjałów o wątpliwych wartościach odżywczych. Nie rozumiałam, o co tyle szumu w domu przyszłego małżonka, gdzie wszystko było zdrowe, samodzielnie przygotowane, zawekowane i pasteryzowane. Gotować zwyczajnie nie lubiłam i nadal trudno byłoby mnie trudno nazwać perfekcyjną panią domu, bo kuchnia to zwyczajnie nie jest moje miejsce na ziemi, ale jednak coś się zmieniło. Tym czymś jest moje podejście do żywienia. Nie skłoniło mnie do tego małżeństwo i przeprowadzka do rodzinnego domu męża. Po ślubie w dalszym ciągu manifestowałam swoją niechęć do wszelkiej kuchennej aktywności, używając argumentu dostępności czegoś w sklepie. Aż w końcu przyszedł taki czas, kiedy to, co wkładam do przysłowiowego garnka, zaczęło mieć znaczenie. To stało się, gdy zostałam mamą. Teraz chcę dla mojego dziecka wszystkiego, co najlepsze, a z pewnością nie zapewnią mu tego gotowe produkty ze sklepowych półek.

Trzeba było wielu lat, ale w końcu zmądrzałam i zrozumiałam, że mój organizm to nie śmietnik, do którego można wrzucać, co popadnie. Teraz najważniejsze jest zdrowie mojej rodziny i moje własne. Dlatego, gdy trafiam na publikacje takie jak „Lodovo”, ochoczo robię im miejsce w mojej domowej biblioteczce. Zima za oknem, a w mojej głowie myśli o pysznych i zdrowych deserach na zimno już wybudzają się z zimowego snu. Oczywiście przygotowanych samodzielnie. Tradycyjne lody na patyku, lody w pięć minut, które podejrzewam, że staną się moimi ulubionymi, orzeźwiające smoothie – przepisy na te wszystkie cuda znajdziecie właśnie w książce „Lodovo”, w dodatku z bardzo efektownymi propozycjami podania, od samego patrzenia na które człowiek już czuje w ustach ich smak.

Na lody jeszcze za wcześnie, ale mrożona kawa z bananem? Czemu nie? Ja właśnie tak zaczęłam dziś dzień. Zdecydowanie polecam!

Moja ocena: 10/10

Tytuł: Lodovo

Autor: Jolanta Naklicka-Kleser

Wydawnictwo: Zwierciadło

Za okazane zaufanie i udostępnienie egzemplarza do recenzji serdecznie dziękuję

Wydawnictwu Zwierciadło!