Czasem zdarza się tak, że dana książka trafia na bardzo podatny grunt. Może to dotyczyć zarówno podatności na zachwyt, jak również różnych punktów zapalnych, które nagle rosną do takiej rangi, że obiektywne spojrzenie nie jest możliwe. W tym przypadku zaliczyć można mnie do pierwszej grupy, ale biorąc pod uwagę fakt, że jestem stuprocentową humanistką bez krzty domieszki umysłu ścisłego, nie mogło być inaczej. W końcu to publikacja poświęcona homonimom, a ja zabawy słowem uwielbiam. Szczęśliwie język polski posiada mnóstwo takich perełek, które autorka zebrała w jednym miejscu i przetransformowała na treść przystępną dla młodych Czytelników.

Niewtajemniczonym wyjaśnię, że homonimy to po prostu wyrazy o takim samym brzmieniu lub zapisie, ale innym znaczeniu. W książce Urszuli Kozłowskiej zostały one zgrabnie wplecione w wierszyki dla dzieci. Tak więc poznajemy na przykład pana, który ma marzenie, żeby oświadczyć się Marzenie czy też Stasia, czyli postać, która lubi sobie postać. Dowiadujemy się, że czapka niewidka z pewnością jest nie Witka, a Basia i Janek choć się kochają, to nigdy nie będą stanowić pary, bo nie puszczają na ten temat pary z ust. To tylko przykłady homonimów, których w kilkudziesięciu krótkich wierszykach jest całe mnóstwo!

Książka ma twardą oprawę i poręczny format. Ponadto każdy wierszyk został opatrzony kolorową i co ważniejsze zabawną ilustracją. To już kolejna publikacja Urszuli Kozłowskiej, która wywiera na mnie bardzo pozytywne i przyjazne dzieciom wrażenie. Jako nauczyciel przedszkola z pewnością wykorzystam ją w przyszłości w pracy, ale też w domu ze swoja pociechą, gdy trochę podrośnie.

Moja ocena: 8/10

Tytuł: Czapka nie Witka, czyli odlotowe zabawy słowem

Autor: Urszula Kozłowska

Wydawnictwo: Dreams

Stron: 48

Za okazane zaufanie i udostępnienie egzemplarza do recenzji serdecznie dziękuję

Wydawnictwu Dreams!