Z twierdzeniem, że Dostojewski jest geniuszem w swoim fachu, zgodzi się chyba każdy, kto chociaż raz w życiu miał w rękach „Zbrodnię i karę”, „Idiotę” czy „Braci Karamazow”. Miałam to szczęście, że przeczytałam je wszystkie, a nawet więcej. Dlatego też, gdy tylko widzę na okładce nazwisko tego rosyjskiego pisarza, nic nie jest w stanie odwieść mnie od pomysłu sprawdzenia, co kryją karty zapisane ręką mistrza. Tym razem padło na „Wspomnienia z martwego domu”.

Słowo „wspomnienia” wydaje się być tutaj kluczowe. Autor sam spędził bowiem cztery długie lata w na syberyjskiej katordze. I chociaż nie uczynił sam siebie bohaterem opowieści, możemy domniemywać, że wiele z tych rzeczy, o których pisze, widział na własne oczy. To trochę tak, jakby obnażał przed Czytelnikiem swoje wnętrze – lęki, chwile ulotnej radości i wszystko to, co tworzyło obozową codzienność. Ktoś mógłby zarzucić, że nie on jeden, że inni także podzielili jego los. Owszem, ale wtedy pominiemy pewien istotny szczegół. Kim byli zazwyczaj więźniowie  na katordze? W dużej części rzeczywiście przestępcami, osobami wypranymi z wyrzutów sumienia, wśród których znajdowały się nawet jednostki potrafiące opowiadać o zamordowaniu własnego ojca. Jak moglibyśmy opisać Dostojewskiego? Biorąc pod uwagę dzieła, jakie wyszły spod jego pióra, możemy chyba zaryzykować stwierdzenie, że był osobą odznaczającą się nieprzeciętną wrażliwością i niemal nieograniczoną wyobraźnią. Jak zatem musiał czuć się pośród morderców, złodziei i pozostałych przestępców wszelakiej maści, w dodatku w większości nieprzyjaźnie nastawionych do przedstawiciela inteligencji? Stłamszony? Poniżany? Osamotniony? W pewnym sensie nawet…martwy?

I w ten właśnie sposób podeszłam do lektury, patrząc przez pryzmat osobistych doświadczeń jednego z moich mistrzów. Nie jest to książka łatwa, ale z pewnością warta przeczytania, zwłaszcza gdy – jak ja – jesteście zafascynowani twórczością Dostojewskiego. Być może dowiecie się o nim czegoś więcej, a może nawet okaże się, że tak naprawdę nic o nim nie wiedzieliście.

Moja ocena: 8/10

Tytuł: Wspomnienia z martwego domu

Autor: Fiodor Dostojewski

Wydawnictwo: MG

Stron: 224

Za okazane zaufanie i udostępnienie egzemplarza do recenzji serdecznie dziękuję

Wydawnictwu MG!