Jesteśmy przyzwyczajeni do filmów, w których sympatyczne urwisy wpadają w kłopoty, oczywiście zupełnie przez nich niezawinione. Czas na książkę o takiej tematyce. Poznajcie Drakulcia, o którym mówi się, że po prostu znajduje się zawsze w nieodpowiednim miejscu i czasie. To moje pierwsze spotkanie z bohaterem książek Magdaleny i Sergiusza Pinkwart, ale okazało się to zupełnie bezproblemowe – nie potrzeba znać poprzednich części przygód Drakulcia, aby sięgnąć po „Włoską awanturę”. Autorzy uraczyli mnie nawet słowniczkiem z postaciami, abym od razu wiedziała, kto jest kim i nie ukrywam, że było to pomocne.

Drakulcio to zwyczajny, sympatyczny dziesięciolatek, który po prostu częściej niż inni wpada w kłopoty. Ot, przypadłość jak każda inna. Jedni są uzdolnieni humanistycznie, inni mają talent do matematyki,  a nasz bohater potrafi pakować się w tarapaty. Tym razem Andrea, jego najlepszy przyjaciel, zaprasza go na swoje przyjęcie urodzinowe do Włoch, jednak wskutek splotu różnych nieporozumień udaje się tam trochę więcej osób…

Tym, co podoba mi się w książce, poza fabułą, rzecz jasna, jest fakt, że autorzy nie wykreowali swoich bohaterów na osoby krystaliczne i wyidealizowane. Drakulcio nie ma oporów, by nazywać swoją kuzynkę „zdechłą flądrą”, a jeden z klasowych kolegów ma pseudonim „Gruby Tedi”. Pewnie, że nie do końca można to pochwalić, ale…takie są dzieci – wesołe, ciekawe świata, cudowne, ale czasem złośliwe i nie wszystkie pałają do siebie sympatią. Postaci książkowe są przez to wszystko bardziej wiarygodne, a nieprzyjemne sytuacje na łamach „Włoskiej awantury” mogą stać się punktem wyjścia do rozmowy na temat trudnych zachowań i sytuacji w życiu dziecka. Warto docenić także całą masę informacji o włoskiej kulturze, kuchni i zwyczajach, które zostały dzieciom podane w przystępny sposób – włożone w usta bohaterów.

Przyjemna publikacja dla przedszkolaków, taka trochę z przymrużeniem oka. Przygody Drakulcia i spółki z pewnością przypadną dzieciom w tym wieku do gustu, a humor podtrzyma zaciekawienie do końca.

Moja ocena: 8/10

Tytuł: Drakulcio ma kłopoty. Włoska awantura

Autor: Magdalena i Sergiusz Pinkwart

Wydawnictwo: Akapit Press

Stron: 120

Za okazane zaufanie i udostępnienie egzemplarza do recenzji serdecznie dziękuję

Wydawnictwu Akapit Press!