Niepozorny tytuł i skromna, choć wdzięczna okładka na pewno nie sugerują, że w książce poruszane będą tematy trudne, ale też bardzo istotne w życiu młodych ludzi. Marta Fox przełamała niejedno tabu, o jakich dorośli wolą z dziećmi nie rozmawiać. Chociaż powinni, być może udałoby się uniknąć wtedy niejednej krzywdy, a nawet tragedii.

Poznajcie Nikolę zwaną Zieloną ze względu na to, że  w dni szkolne, kiedy nie trzeba nosić mundurka, dziewczynka ubiera się na zielono, rezygnując z uwielbianego przez resztę koleżanek koloru różowego. Innym się to nie podoba, w końcu każda (!) dziewczyna powinna lubić różowy. Nikola jest także dwujęzyczna i to wystarczy, aby stała się obiektem drwin i separacji w klasie. Dzieci uważają, że Zielona Nikola…ma się za lepszą od nich, a od takiego myślenia już tylko krok do czynienia przykrości drugiej osobie.

Marginalizacja dziewczynki w klasie to jednak nie jedyny, a nawet nie najpoważniejszy problem podejmowany przez autorkę, która nie boi się mówić na przykład o przemocy fizycznej nauczyciela wobec ucznia oraz o ekshibicjonizmie, którego ofiarami padają dzieci. Jako że książka ma postać opowieści o przygodach Nikoli i jej rówieśników, ananasów z drugiej klasy, przeplatanej miejscem za zapiski i obrazy namalowane przez Młodego Czytelnika, dziecko może własnymi słowami i rysunkami pokazać, jak ono rozumie przedstawione zdarzenia. Duża  czcionka sprawia, że dzieci same mogą podjąć się lektury, z kolei liniuszek w miejscu na przemyślenia ułatwi ich przelanie na papier.

Nie myślcie jednak, że w publikacji spotkacie jedynie trudne tematy, które tworzą przytłaczającą dla młodego umysłu całość. Absolutnie! Trudna tematyka została sprytnie przemycona pośród wesołych zabaw na przykład w podchody lub wycieczek klasowych.

Jak skończy się ta historia? Czy Nikola znajdzie zrozumienie i zdobędzie sympatię rówieśników? Przekonajcie się, sięgając z Waszymi pociechami po książkę, która bawi, ale też uczy, przede wszystkim życia. Zdecydowanie polecam.

Moja ocena: 9,5/10

Tytuł: Zielona Nikola

Autor: Marta Fox

Wydawnictwo: Akapit Press

Stron: 100

Za okazane zaufanie i udostępnienie egzemplarza do recenzji serdecznie dziękuję

Wydawnictwu Akapit Press!