Ostatnimi czasy chodzi za mną tematyka zagadek kryminalnych i detektywów mających je rozwikłać. Oczywiście najlepiej, jeśli zagadki są niebanalne, a ich rozwiązanie nie jest dla Czytelnika oczywiste. Wtedy cała zabawa idzie na marne. A jeśli do tego detektyw jest postacią pełną charyzmy, ze skomplikowanym portretem psychologicznym i trudnymi wspomnieniami, jestem w pełni ukontentowana. Wszystkie te cechy mogę przypisać „Deszczowej kołysance”, choć nie obyło się bez drobnych zgrzytów.

Książka Jolanty Knitter-Zakrzewskiej jest podzielona na części związane z porami roku. W każdej z nich główny bohater, Daniel Grot, stara się rozwikłać tajemnicę jakiegoś morderstwa, ratując z opresji podejrzanych, których wina na pierwszy rzut oka jest przesądzona. Dla doświadczonego detektywa nic nie jest jednak pewne, a oskarżenia pod adresem jego klientów są aż nazbyt oczywiste, by mogły okazać się prawdziwe. Ratując z opresji innych, Grot nie potrafi jednak ocalić samego siebie, topiąc przeszłość w koniaku i rozpamiętując tragiczną utratę najbliższej mu osoby.

Pięć części książki to pięć różnych spraw zleconych głównemu bohaterowi. Czy wszystkie uda się rozwikłać? I czy możliwym okaże się w końcu życie tu i teraz, myślenie o przyszłości? Na te pytania uzyskacie odpowiedzi, sięgając po „Deszczową kołysankę”- książkę pełną melancholii, smutku i… samotności niemal wszystkich postaci, które autorka powołała do życia. Te przejmująco ukazane stany emocjonalne uważam zresztą za jedną z większych zalet powieści.

Co jest w takim razie jej wadą? Brak proporcji pomiędzy poszczególnymi częściami. Pierwsza sprawa, którą decyduje się przyjąć Daniel Grot, jest dla mnie tą najciekawszą. Czytelnik najdłużej kluczy w niej drogami, z których nie wiadomo, która prowadzi do celu. Kolejne rozdziały są coraz krótsze, a to oznacza szybsze rozwiązanie i co za tym idzie – mniej czasu na zabawę w samozwańczego detektywa.

Cóż, trudno o książkę doskonałą, ale tę z pewnością można określić mianem dobrej. Może nawet bardzo dobrej. Czas spędzony na lekturze z pewnością nie był dla mnie czasem straconym.

Moja ocena: 8/10

Tytuł: Deszczowa kołysanka

Autor: Jolanta Knitter-Zakrzewska

Wydawnictwo: Novae Res

Stron: 258

Za okazane zaufanie i udostępnienie egzemplarza do recenzji serdecznie dziękuję

Wydawnictwu Novae Res!