Na ten tytuł trafiłam trochę przypadkiem. Wiedząc, że do tej pory nie zawiodłam się na książkach wydawanych przez Wydawnictwo IUVI, po prostu poprosiłam o przesłanie egzemplarza recenzenckiego, nie mając świadomości, o czym tak naprawdę  jest. Gdybym przeczytała zapowiedź, zapewne zrezygnowałabym z lektury. I byłby to bardzo duży błąd.

Od jakiegoś czasu staram się otwierać na nowe gatunki literackie, nie skreślając z góry czegoś, z czym nie miałam styczności, jedynie na podstawie wyobrażeń. W ten sposób trafiłam między innymi na literaturę młodzieżową. Ale dwa światy, łowcy głów wypełzający spod ziemi, lordowie rządzący podziemiami? Bez przesady. Tak było do chwili, aż „Na krawędzi wszystkiego” trafiło w moje ręce. Od tamtej pory wertowałam strony w każdej wolnej chwili, nie wiedząc nawet, że potrafię czytać w tak szybkim tempie.

Ostatni rok nie był dla Zoe i jej rodziny łaskawy – ukochany ojciec zginął podczas wyprawy w głąb jaskini, a miejscowa policja odmówiła poszukiwań jego ciała, uznając to za zbyt niebezpieczne i narażające życie kolejnych osób. Ojciec Zoe wydał już przecież ostatnie tchnienie i nic tego nie zmieni. Wkrótce zaprzyjaźnione, starsze małżeństwo zostało brutalnie zamordowane, a sprawcy nie udało się ująć. Pewnego dnia podczas zamieci śnieżnej dziewczyna wyrusza na poszukiwania młodszego brata, który pobiegł do lasu za swoimi psami. Ledwo żywi docierają do domu staruszków, w którym niedawno doszło do tragedii i tam postanawiają poszukać schronienia. Nie mają pojęcia, że ten krok odmieni całe ich życie.

Morderca powraca bowiem na miejsce zbrodni, szukając kosztowności. I kiedy wydaje się, że nic nie jest w stanie uratować rodzeństwa, spod tafli zamarzniętego jeziora wyłania się on – tajemniczy człowiek mający moc ukazywania obrazów z grzechami, jakich dopuścił się człowiek i…zabierania jego duszy w podziemia. Zoe nazywa go Iksem jako wielką niewiadomą co do tego, kim jest i kim stanie się pod wpływem znajomości z ludźmi. Okazuje się, że Iks przybył do tej krainy z misją zleconą przez siły potężniejsze od niego, które upomną się o sprawiedliwość, jeśli nie zostanie ona spełniona.

Nie chcę zdradzać szczegółów, naprowadzać Czytelnika na trop, po którym mógłby domyślić się fabuły. Powiem tyle – sięgając po tę książkę nie spodziewałam się, że zarwę nockę, by jak najszybciej ją przeczytać. Ocena? Nie może być inna niż 10, z nadzieją, że kolejny tom będzie równie emocjonujący.

Moja ocena: 10/10

Tytuł: Na krawędzi wszystkiego

Autor: Jeff Giles

Wydawnictwo: IUVI

Stron: 384

Za okazane zaufanie i udostępnienie egzemplarza do recenzji serdecznie dziękuję

Wydawnictwu IUVI!