Nie znam chyba osoby bardziej nierozgarniętej w kwestiach finansów niż ja. Biorąc pod uwagę moją humanistyczną naturę i takież wykształcenie, do tego pracę w zawodzie nauczyciela, co – jak powszechnie wiadomo – nie wiąże się z zarobkami przyprawiającymi o zawrót głowy oraz skłonność do płacenia kartą i zakupów przez Internet, nigdy nie wiem, czym tak naprawdę w danym momencie dysponuję. Sądzę zatem, że książka „Kobieta i pieniądze. 7 kroków edukacji finansowej kobiet” trafiła pod właściwy adres.

Czym właściwie jest ta książka? Docelowo poradnikiem skierowanym do płci piękniejszej dotyczącym tego, jak nie pogubić się w zawiłym świecie finansów i jak sprawić, żeby to pieniądze na nas zarabiały. Brzmi nieźle, ale czy nie słyszy się takich rad na każdym kroku, przy okazji każdego poradnika dotyczącego osiągania sukcesu i rozwoju osobistego? Tym, co wyróżnia tę książkę spośród podobnych jej na rynku, jest fakt, że autorka dużą jej część poświęca na to, by przekonać cię, że ty też możesz i potrafisz to zrobić. Publikacja trafiła na podatny grunt, bo zwykle w kwestiach finansów zdajemy się na partnerów, których uważamy za bardziej kompetentnych w tej dziedzinie. Nie ukrywam, że sama też tak robię, czyli według autorki popełniam kolejny już błąd.

Książka podzielona jest na części. Każdy krok w kobiecej edukacji finansowej stanowi osobny rozdział. Autorka wzięła pod uwagę fakt, że nie każdy musi być ekspertem w tej materii. Co więcej, niektórzy nie posiadają nawet podstawowej wiedzy z omawianego zakresu. Nie mają więc pojęcia, że inwestowanie nie zawsze zależy od posiadanych dochodów, bo też mylnie interpretują to pojęcie. Dominika Nawrocka przekonuje, że nawet posiadając ograniczone dochody, można nimi w sensowny sposób gospodarować, dzieląc je na odpowiednie i nieprzekraczalne budżety. Pierwszy krok to świadomość tego, czym się dysponuje tu i teraz oraz plan, czym chce się dysponować w przyszłości.

Do publikacji nie podeszłam bezkrytycznie, nie ze wszystkim się zgodziłam. Bo choć przykładowo rozumiem czyjeś podejście, że własny dom nie jest inwestycją, nie generuje w końcu przychodu, a jedynie koszty, to sama uważam go za inwestycję – w przyszłość moich dzieci, dla których będzie kiedyś stanowił kapitał na start. Znalazłam jednak tu wiele dla siebie. Przede wszystkim skorzystałam z porady, aby wszystkie swoje wydatki zapisywać w pliku na komputerze. Po trzech dniach jestem zaskoczona. Ciekawe, co będę odczuwać na koniec miesiąca, przeglądając dość długą listę zakupów nie zawsze niezbędnych. Przymierzam się także do podziału dochodów na poszczególne kategorie budżetów, choć znając swój charakter, nieprzekraczanie ich będzie szalenie trudne. Cóż, nikt nie obiecywał, że będzie łatwo. Ma być korzystnie.

Książkę polecam paniom w różnym przedziale wiekowym – będzie dobrym początkiem dla kogoś, kto dopiero zaczyna swoją przygodę z pracą i samodzielnym zarobkowaniem, dla kobiet posiadających już rodziny i rozbudowaną historię zawodową oraz dla osób starszych. Bo na poprawę swojej sytuacji materialnej nigdy nie jest zbyt wcześnie ani za późno.

Moja ocena: 8/10

Tytuł: Kobieta i pieniądze. 7 kroków edukacji finansowej kobiet

Autor: Dominika Nawrocka

Stron: 182