Już za kilka tygodni, może nawet dni, zostanę mamą małej Zosi. I jako miłośniczka słowa pisanego pod prawie każdą postacią już teraz czytam swojemu dziecku, mimo że wygodnie siedzi jeszcze w brzuchu mamy. Zosia ma też już całkiem pokaźnych rozmiarów biblioteczkę, chociaż wiem, że po niektóre pozycje sięgniemy dopiero za kilka lat. To nieistotne, czytać będziemy już od początku naszego wspólnego życia – najpierw ja jej, potem wspólnie, a później może także ona mi.

Większość książek na rynku przeznaczona jest dla dzieci w wieku od 2-3 lat, kiedy już potrafią one zrozumieć sens czytanego tekstu. Na szczęście to powoli się zmienia i coraz więcej powstaje także publikacji dla tych najmłodszych, dla których dominującym bodźcem będzie ten wzrokowy. Kontrastowe kolory w serii z przygodami sympatycznego Ancyklopka są idealnym rozwiązaniem dla dzieci już w wieku niemowlęcym.

W pierwszej książeczce, czarno-białej, dopasowanej do potrzeb i percepcji wzrokowej malucha, poznajemy Ancyklopka, jego najbliższą rodzinę i przestrzeń, która go otacza – ulubiony kocyk, smoczek, butelkę czy zabawkę. Są to przedmioty, z którymi dziecko spotyka się na co dzień, dlatego poznaje je jako pierwsze. To właśnie odróżnia „Świat okiem Ancyklopka” od innych publikacji tego typu – nie zwierzęta, owoce i kształty, ale właśnie rzeczy z najbliższego otoczenia są przedmiotem obserwacji w książce.

Druga część serii, „Wszystkie psoty Ancyklopka”, przeznaczona jest dla dzieci nieco starszych, u których zaczyna kształtować się mowa. Figle, jakie płata rodzicom sympatyczny bohater, są opisywane krótkimi zdaniami, wypełnionymi rymami i wyrazami dźwiękonaśladowczymi, tak istotnymi w rozwoju mowy naszej pociechy. Dochodzą też nowe kolory, czerń i biel przestają dominować.

Trzecia i jak dotąd ostatnia część to już cała historia z przesłaniem. Ancyklopek uwielbia spędzać czas na placu zabaw, ale z racji swojej inności jest w zabawach pomijany przez inne dzieci. Jest przecież większy i ma tylko jedno oczko… Pewnego dnia spotyka chłopca, który ma…aż dwie pary oczu – jedne prawdziwe, a drugie szklane! On też jest inny, też czuje się samotny. Dlaczego więc chłopcy nie mają pobawić się razem? A może gdy inne dzieci zobaczą ich dobrą zabawę, także zechcą się przyłączyć?

Seria przygód Ancyklopka rośnie razem z dzieckiem, dzięki czemu ma ono poczucie ciągłości. Zdąży polubić bohatera, przywiązać się do niego i wraz z rozwojem własnych umiejętności będzie mogło coraz lepiej poznawać Ancyklopka, jego świat i problemy, z którymi musi się on mierzyć.

Pięknie wydana seria, z grubymi, tekturowymi stronami i o zaokrąglonych, czyli bezpiecznych rogach. Idealna już dla niemowlaków, które Ancyklopek poprowadzi aż od wieku, w którym będą w stanie zrozumieć historię z placu zabaw i odczytywać emocje drzemiące w bohaterach książeczek. Każda z części ma inne zadanie, ale łączy je jedna cecha wspólna – wszystkie są dopasowane do wieku i potrzeb młodego Czytelnika.

Moja ocena: 9/10

Tytuł: Seria „Ancyklopek”

Wydawnictwo: TADAM

Za okazane zaufanie i udostępnienie egzemplarza do recenzji serdecznie dziękuję

Wydawnictwu TADAM!