Czy rodzice mogą nie poznać swojego dziecka, mimo że widzieli je jeszcze dzisiejszego poranka? Hmm… Chyba coś tu nie gra, przecież to niemożliwe – nikt nie może się zmienić nie do poznania w tak krótkim czasie! Nawet jeśli nagle zmienił fryzurę albo się przebrał. Ale jeśli…jesteś kolorową kropką i nagle zmieniłeś barwę?  Twoi rodzice są niebiescy, jeszcze dziś rano mieli niebieskiego synka, a teraz jakaś zielona kropka wmawia im, że jest „małym niebieskim”! Coś tu ewidentnie nie gra. Już wiem! Pomieszały się kolory!

„Mały żółty i mały niebieski” to książka będąca idealnym preludium do nauki o kolorach i ich mieszaniu. Młody Czytelnik w trakcie lektury pozna historię dwójki przyjaciół – małego żółtego i małego niebieskiego, którzy – gdy się przytulili – stali się nagle małym zielonym! Warto przy tym sprawdzić z dziećmi, czy tak się rzeczywiście dzieje. A od połączenia żółtego z niebieskim już tylko jeden krok dzieli Was od zabawy w mieszanie różnych kolorów i nazywanie powstałych barw. Sama pamiętam, jak lubiłam tę zabawę w dzieciństwie i myślę, że nie byłam w tym odosobniona.

To kolejna z książek dla dzieci, których największą zaletą jest ich…prostota. Nauka przez zabawę i zachęcanie do działania, to coś, co w ostatnim czasie staje się coraz bardziej popularne na rynku wydawniczym. Nie bez powodu. To naprawdę świetny sposób na połączenie przyjemnego z pożytecznym i po prostu na wspólne spędzanie czasu z dzieckiem w sposób kreatywny.

Moja ocena: 8/10

Tytuł: Mały żółty i mały niebieski

Autor: Lionni Leo

Wydawnictwo: Babaryba

Za okazane zaufanie i udostępnienie egzemplarza do recenzji serdecznie dziękuję

Wydawnictwu Babaryba!