Nie wierzę, że on znów to zrobił! Przecież obiecywał poprawę, pisał, że wie, jak to wkurza Czytelnika! A jednak w kolejnej książce robił dokładnie to samo – budował napięcie, by skończyć rozdział w najciekawszej chwili. I jesteście w błędzie, jeśli myślicie, że kolejny zaczynał się w tym kulminacyjnym momencie. Alcatraz Smedry w swoim stylu raczył Czytelników mnóstwem dygresji, byle tylko odwlec w czasie poznanie dalszej części historii. Ba, tym razem poszedł o krok dalej i zdradził, co stanie się na końcu książki! Proponował, by tam zajrzeć i sprawdzić, czy nie kłamie. I przyznaję, że się skusiłam, ten chłopak za każdym razem potrafi mnie przechytrzyć. Wtedy już do końca miałam mętlik w głowie, zastanawiając się, czy młody Smedry paskudnie zaspoilerował zakończenie, czy też może to kolejny etap utwierdzania Czytelników w przekonaniu, że jest on kłamcą. Ale wiecie co? Nie mam o to do niego pretensji. Chłopak robi to w tak wdzięczny sposób, że kupuję go z całym pakietem zalet i wad.

Druga część cyklu „Alcatraz kontra Bibliotekarze”  dzieje się w Bibliotece Aleksandryjskiej. Nie, nie tej nowej. Jeśli sądzicie, że stara została zniszczona wieki temu, a jej zbiory nie przetrwały, to jesteście w dużym błędzie. Jak zresztą wszyscy mieszkańcy Ciszlandów. Bibliotekarzom zależało, by wszyscy tak myśleli, bo inaczej ktoś mógłby zapragnąć zgłębić wiedzę wszystkich ksiąg świata, jakie kiedykolwiek powstały, w jakimkolwiek języku. Tak więc Biblioteka Aleksandryjska istnieje, o czym przekonał się nasz bohater i jego przyjaciele, gdy ruszyli na pomoc dziadkowi Smedry’emu i… ojcu Alcatraza. Czy zdążą na czas, zanim Attica Smedry odda swoją duszę kustoszom biblioteki w zamian za poznanie tajemnej wiedzy? Przekonajcie się sami, nie pożałujecie.

Muszę przyznać, że to jedna z moich ulubionych serii, jeśli chodzi o literaturę dziecięcą i młodzieżową. Wielki plus za to, że autor trzyma poziom, często bowiem jest tak, że pierwsza część cyklu jest genialna, a kolejne… No cóż, daleko im do ideału. W tym przypadku jest zupełnie inaczej. Drugi tom trzyma w napięciu do samego końca i nawet przez chwilę nie trąci nudą. Polecam i niemal ręczę za to, że Czytelników, którzy zachwycili się częścią pierwszą, część druga nie rozczaruje.

Moja ocena: 9/10

Tytuł: Alcantraz kontra Bibliotekarze. Kości Skryby

Autor: Brandon Sanderson

Wydawnitwo: IUVI

Stron: 320

Za okazane zaufanie i udostępnienie egzemplarza do recenzji serdecznie dziękuję

Wydawnictwu IUVI!