Z dużą częścią bohaterów tej książki spotkałam się już przy okazji pierwszego tomu serii – „Obietnicy Łucji”, która zachwyciła mnie totalnie, dodając panią Gąsiorowską do grona polskich autorów, którzy skradli moje serce. Jak było tym razem?

Wydaje się, że po tornadzie, jakie przeszło w ostatnich latach w życiu głównych bohaterów, w końcu zapadł w nim rozkoszny i sielankowy spokój. Losy Łucji, Tomasza i Ani miały się odtąd toczyć wspólnym i szczęśliwym torem. Niestety, życie lubi płatać figle w najmniej spodziewanych momentach – na przykład w kilka tygodni przed zaplanowanym ślubem. Tomasz wyjeżdża do Włoch, gdzie czeka na niego pokusa większa niż piękno otaczających go kobiet. Tą pokusą, a jednocześnie sprawdzianem jest muzyka, która już raz zawładnęła przecież jego życiem. Czy Tomasz dokona tym razem słusznego wyboru? Czy jego priorytety rzeczywiście uległy zmianie? Tego dowiecie się, sięgając po „Marzenie Łucji”.

Przyznaję, że pierwsza część urzekła mnie bardziej, ale bynajmniej nie znaczy to, że drugiej czegoś brakuje. Znajdziemy tu zmyślne intrygi, nieoczekiwane zwroty akcji, wiele ciekawych wątków pobocznych, a czasem może nawet potępimy zachowania naszych ulubieńców.

Książkę dobrze się czyta i sądzę, że kto sięgnął po „Obietnicę Łucji”, chętnie pozna także dalsze losy mieszkańców Różanego Gaju.

Moja ocena: 8/10

Tytuł: Marzenie Łucji

Autor: Dorota Gąsiorowska

Wydawnictwo: Między słowami