Zal_sie_smiac_oklLubię książki, w których bohaterowie cofają się pamięcią do lat młodości, gloryfikując przeszłość i pamiętając z niej jedynie te pozytywne wyrywki. Dobrze mieć taką odskocznię od trudów czy monotonii codziennego życia, dobrze czasem powrócić do beztroskich lat dzieciństwa.

Dzieciństwo Wawrzka i jego kolegów z pewnością nie było tak całkiem beztroskie. W końcu przyszło im dorastać w czasach rozkwitu komunizmu na górniczym Śląsku. Poznajemy historię życia tego młodego chłopaka ze wszystkimi blaskami i cieniami, których to cieni może nawet dla bezstronnego Czytelnika było więcej. A jednak Czytelnik odnosi wrażenie, że o rzeczach złych, czasem wręcz tragicznych, Wawrzek opowiada beznamiętnie, zupełnie jakby nie był świadkiem i uczestnikiem tych wydarzeń, jakby mówił z perspektywy kogoś innego. Prawdziwe emocje wzbudzają w nim rzeczy pozornie błahe – rozgrywane mecze piłki nożnej, wspólne wypady nad jezioro i spędzony z kumplami czas.

Wawrzyniec jako dorosły mężczyzna powinien czuć się raczej spełniony – w przeciwieństwie do kolegów z podwórka wyrwał się z biedy, skończył studia humanistyczne, zwiedził kawałek świata i robił to, co lubił. A jednak nie sposób nie odnieść wrażenia, że w jego życiu ciągle czegoś brakowało, że każde spełnienie założonego celu niosło za sobą tęsknotę za tym, co przeminęło. Zupełnie jakby Wawrzyniec w głębi duszy pozostał wciąż Wawrzkiem uganiającym się za piłką i tylko tam, w rodzinnych stronach, pośród bliskich ludzi, których na świecie pozostała już tylko garstka, czuł się szczęśliwy.

Dla mnie „Żal się śmiać” to opowieść o lokalnym patriotyzmie, czasem przedstawianym w nieco krzywym zwierciadle, oraz o tęsknocie za bezpowrotnie utraconą młodością, co nadaje książce wymiaru uniwersalnego. Bo czy ten rodzaj tęsknoty nie dopada czasem każdego z nas?

Ulubione cytaty:

„Czyż nie byłoby lepiej, gdyby czasem tylko nam się śniło, żeby życie nie wysyłało swoich sygnałów w naszą jaźń, pamięci nie zapełniało, fatum się nie odciskało. Byśmy zapomnieć byli zdolni, w sens życia nigdy nie powątpiewali, radość znajdowali, poznania w cierpieniu umieli się doszukać lub choćby przeczuć je tylko?”

„Ktoś powie – tani sentymentalizm, ale cóż warte jest życie bez takich prościutkich odczuć?”

„Taka to była miłość, krótka, ale cenna, jak każda miłość, której istotą jest to, że zaistnieje, a nie to, jak długo trwa”

„Przyszedł dzień następny, dzień, w którym znowu trzeba będzie zapewne wystarczyć samemu sobie”.

Moja ocena: 8/10

Tytuł: Żal się śmiać

Autor: Grzegorz Kubiak

Wydawnictwo: Novae Res

Stron: 180

Za okazane zaufanie i udostępnienie egzemplarza do recenzji serdecznie dziękuję

Wydawnictwu Novae Res!

logo_novae_res_2014_podstawowe_rgb

One thought on “Kubiak Grzegorz, „Żal się śmiać”

Comments are closed.