Kieś-Kokocińska K., Zagnińska M., „Baśnie babuni”

Są takie historie, które w dzieciństwie słyszał każdy z nas. Opowieści przekazywane z pokolenia na pokolenie, z ust babci do mamy, z mamy do naszych, potem do naszych dzieci. Czasem różnią się detalami, czasem opowiadający dodają jakiś akcent charakterystyczny dla danej rodziny lub są nadbudowywane, ale trzon pozostaje ten sam. Chcemy przekazywać te historie dalej, bo zwyczajnie są tego warte i pragniemy, żeby kolejne pokolenia maluchów się na nich wychowywały.…

Arendt-Dziurdzikowska Renata, „Możesz odejść, bo cię kocham”

„Możesz odejść, bo cię kocham” to książka specyficzna, trudna i prosta zarazem. Trudna, bo dotyczy tematu, który w naszym społeczeństwie wciąż jest jednym z największych i najboleśniejszych tabu – tym tematem jest śmierć. Prosta, bo zawiera w sobie prawdy uniwersalne, pozornie oczywiste, o których zdajemy się jednak zapominać w obliczu tego, co przecież nieuniknione. Nie każdy będzie w stanie zmierzyć się z tą publikacją, sama dość długo trzymałam ją na…

Wharton Edith, „Lśnienie księżyca”

To, że książka Edith Wharton mi się podobała, nie dziwi mnie wcale. Od pewnego czasu tak właśnie podchodzę do publikacji jej autorstwa – z pewnością, że się na nich nie zawiodę. Wiem, że czasem ta pewność może mi spłatać przykrego figla, ale do tej pory to się nie zdarzyło, a na półce stoi już piękna kolekcja czterech powieści autorki.Twórczość Edith Wharton cenię przede wszystkim za to, że każda jej powieść…

Białek Małgorzata, „Bajki na dobranoc”

Pamiętam, jak gdyby było to wczoraj – wieczorne czytanie przed snem było w naszym domu rytuałem. Za oknem ciemno, mały człowiek (wtedy ja) czyściutki po kąpieli, w pachnącej pościeli, z łapkami na kołdrze czeka na codzienną porcję magicznych opowieści. Najczęściej czytała mama, czasem tata, który zmieniał niektóre fragmenty znanych już bajek i dodawał tam humorystyczne akcenty, wywołując salwy śmiechu. To jedno z piękniejszych wspomnień z dzieciństwa, tak dla mnie, jak…

Kretkiewicz Marcin, „Droga na koniec świata”

Do sięgnięcia po „Drogę na koniec świata” skłoniła mnie niedawna decyzja mojego męża, który postanowił wziąć udział w Ekstremalnej Drodze Krzyżowej, co w praktyce oznaczało, że musiał przebyć ponad czterdzieści kilometrów po górach, w nocy. Powiedzieć, że byłam daleka od entuzjazmu, gdy się o tym dowiedziałam, to jak nic nie powiedzieć. W końcu droga daleka, trudna i pełna potencjalnych, powstałych w mojej głowie zagrożeń. Przyznaję, że ta książka pozwoliła mi…

Burns Jimmy, „Piłkarska furia”

Odkąd sięgam pamięcią, a moje piłkarskie zamiłowanie (z przerwami na młodzieńcze bunty i poszukiwania) ma już dobre naście lat, zawsze uważałam, że Hiszpania i Anglia przodują w piłce nożnej. Dalej uważam, że to ich ligi stoją na najwyższym poziomie, najlepiej się je ogląda, a pod względem swojej ciekawości dla kibica są ex aequo na drugim miejscu – nie mogą się równać tylko z naszą rodzimą Ekstraklasą. Śledząc dzieje, zresztą splecione…

Stead Rebecca, „Całkiem obcy człowiek”

Minęło już kilka dobrych miesięcy, odkąd postanowiłam otworzyć się na literaturę młodzieżową, o której wcześniej myślałam, że „nie przystoi” osobie w moim wieku. Z perspektywy czasu przyznaję, że trwanie w tym przekonaniu było błędem. Przekonuję się o tym za każdym razem, gdy trafiam na porządną książkę z gatunku młodzieżówek, których szczęśliwie na rynku niemało. Najnowszy przykład? Rebecca Stead i jej „Całkiem obcy człowiek”. Autorka postanowiła zmierzyć się z problemami współczesnych…

Gruszczyńska Anna, „Ja. Wersja 2.0”

Czy jest na świecie ktoś, kto nie myśli czasem, że fajnie byłoby uczynić swoje życie bardziej efektywnym? Że w głowie tyle planów i pomysłów, a czas ograniczony, zapał zresztą też? Jeśli tak, to szczerze zazdroszczę, mnie te myśli dopadają średnio raz w miesiącu, bywa, że częściej. Kiedy więc usłyszałam o książce, dzięki której moje cele miałyby się stać bardziej osiągalne, najzwyczajniej w świecie zapragnęłam ją mieć. Nie żebym wierzyła w…

Yanique Tiphanie, „Kraina miłości i zatracenia”

Realizm magiczny to taki dziwy twór, który jednocześnie fascynuje i oburza, zachwyca i bulwersuje. A przynajmniej dla mnie realizm magiczny w wydaniu Marqueza taki właśnie jest. Chwytliwy tytuł, wdzięczna okładka i porównanie do Maqueza sprawiły, że zapragnęłam przeczytać książkę Tiphanie Yanique. Jak już kiedyś pisałam, co jakiś czas odczuwam masochistyczną potrzebę sponiewierania się Marquezem lub – jak w tym przypadku – czymś maquezopodobnym. „Kraina miłości i zatracenia” to opowieść o…

Rebanks James, „Życie pasterza”

Wystarczy w wyszukiwarkę wpisać hasło „kraina jezior” lub po prostu spojrzeć na okładkę książki Jamesa Rebanksa, by zakochać się w tych widokach niemal od razu. Zieleń, dzika przyroda i wolność, to pierwsze skojarzenia, które przeszły mi przez myśl, gdy zobaczyłam ten malowniczy zakątek Anglii. „Życie pasterza” stało się międzynarodowym bestsellerem, co z jednej strony było dla mnie zaskakujące, ale przede wszystkim budujące. Dlaczego poczułam się zaskoczona? Bo ta książka jest…