Karminowy-szalTo już czwarta książka autorstwa Joanny M. Chmielewskiej, którą przyszło mi przeczytać i zrecenzować. Dodam, że wszystkie pozycje pochodzą z jednej serii, tworząc już małą i efektowną kolekcję w mojej domowej biblioteczce. Kolekcję, z której jestem więcej niż zadowolona.

Zazwyczaj recenzuję książki w takiej kolejności, w jakiej do mnie trafiają, aby zawsze być na bieżąco i nie robić sobie niepotrzebnych zaległości. W końcu na wszystkie prędzej czy później przyjdzie pora. Ale tym razem, kierowana pobudkami czysto egoistycznymi, zrobiłam wyjątek i po „Karminowy szal” sięgnęłam od razu, gdy tylko listonosz przekazał paczuszkę z wdzięczną zawartością w moje ręce. Ostatnia książka tej autorki trafiła do mnie kilka miesięcy temu i zwyczajnie się już za bohaterami z Piwnicy Pod Liliowym Kapeluszem stęskniłam.

Tym razem do grona bohaterów odwiedzających to magiczne miejsce dołączyły trzy przyjaciółki z dzieciństwa – Marta z poukładanym życiem rodzinnym, równie poukładana, choć bez rodziny Marysia i wciąż gnająca do przodu w poszukiwaniu przygód Magda. Dziewczęta poza pobytem w ośrodku rehabilitacyjnym, gdzie jako kilkulatki się poznały, łączy coś jeszcze – każda z nich czuje, że w jej życiu czegoś brak. Martę dopadła zwyczajna rutyna i proza życia, Marysia bardzo potrzebuje bliskości, której jednak panicznie się boi, problemem Magdy jest z kolei strach przed ustatkowaniem się – w końcu tylu znajomym parom nie wyszło. Kobiety spotykają się po latach, a ich ożywiona przyjaźń owocuje czymś jeszcze – postanowieniem, że rozliczą się z przeszłością. Potrzebują tego, by pójść w życiu naprzód. Bo chociaż nikomu o tym nie mówiły, pobyt w ośrodku rehabilitacyjnym skrywa w sobie mroczną tajemnicę…

Autorka po raz kolejny konstruuje fabułę w taki sposób, że dylematy naszych bohaterek rozwiązują się właśnie w Piwnicy Pod Liliowym Kapeluszem. W tym miejscu rozwiązania problemów same przychodzą do głowy, a i same problemy wydają się jakieś takie mniejsze. Może to kwestia wpływu przyjaciółek, a może tajemniczej właścicielki Weroniki. Tak czy inaczej tej serii nigdy nie będę miała dość i po cichu liczę, że autorka dalej będzie podążać tą ścieżką!

Ulubione cytaty:

„Bo przecież życie składa się z chwil lepszych i gorszych, a te dobre warto zachować gdzieś w pamięci na czarną godzinę”

„Całkiem miło byłoby, gdyby ktoś czasami zaparzył jej kawę albo otulił  ją kocem, kiedy czyta książkę zwinięta na tapczanie”.

Moja ocena: 9,5/10

Tytuł: Karminowy szal

Autor: Joanna M. Chmielewska

Wydawnictwo: MG

Stron: 228

Za okazane zaufanie i udostępnienie egzemplarza do recenzji serdecznie dziękuję

Wydawnictwu MG!

logo MG nowy jpeg