lato-eden„Lato Eden” to dla mnie wielka niespodzianka. Nie podejrzewałam, że książka dla młodzieży może dotykać tematów tak „dorosłych”, trudnych i niejednoznacznych w ocenie. I bardzo dobrze, brawa dla autorki za odwagę – przecież te „dorosłe” rzeczy niestety dotykają też młodsze pokolenie.

Jess i Eden różnią się chyba pod każdym możliwym względem – jedna wygląda jak typowa outsiderka z tatuażami i ciągle zmieniającym się kolorem farby na włosach, druga jest blond pięknością niczym modelka z okładki czasopism o idealnych nastolatkach. Pierwsza jest na bakier ze szkołą, druga spełnia oczekiwania rodziny, zdobywając same najwyższe oceny. A jednak świat jest tak poukładany, że te dwie pozornie odpychające się magnesy połączyła przyjaźń. Prawdziwa.

Tym, co scementowało młodzieńczą relację, było cierpienie. Każda z nich przeżyła w swoim dość krótkim jeszcze życiu traumatyczne chwile, których nie sposób wyrzucić z pamięci, z którymi trudno dalej żyć. „Lato Eden” o tym właśnie jest – o nieradzeniu sobie z tym, co nas spotkało, o wygranych i przegranych walkach z własnymi demonami, o poświęceniu, dzięki któremu zapominamy choć na moment o własnych troskach i na pierwszy plan wysuwają się problemy przyjaciela. To lato miało należeć do Eden i jej demonów, z którymi wspólnie miały sobie poradzić. I gdy już wydawało się, że wszystko zmierza w dobrą stronę, dziewczyna pewnej nocy znika…

Dużo wzruszeń, przemyśleń i permanentny stan napięcia – to właśnie funduje nam Liz Flanagan w swojej książce, która – ręczę za to – nie jest przeznaczona tylko i wyłącznie dla młodzieży. Da sporo do myślenia Czytelnikom w różnym wieku. Mi osobiście trudno było się od niej oderwać, póki nie poznałam zakończenia. Zdecydowanie polecam!

Moja ocena: 9/10

Tytuł: Lato Eden

Autor: Liz Flanagan

Wydawnictwo: IUVI

Stron: 312

Za okazane zaufanie i udostępnienie egzemplarza do recenzji serdecznie dziękuję

Wydawnictwu IUVI!

IUVI_11 (1)

eden