artysta-futboluŚwieżo po lekturze biografii Cristiano Ronaldo sięgnęłam po kolejną książkę opisującą dzieje jednego z najwybitniejszych piłkarzy naszego pokolenia – Andresa Iniesty. Łączy ich sporo – miłość do piłki, skłonność do wielu poświęceń dla niej i dla bycia najlepszym, talent, którego obu nie poskąpiono, ale dzieli najważniejsze: to, jakimi stali się ludźmi po osiągnięciu sukcesu. Trudno przyczepić się do Cristiano-piłkarza, niewielu dorówna jego umiejętnościom, ale już Cristiano-człowiek nie każdemu przypadnie do gustu. Inaczej wygląda sprawa Iniesty. Tutaj możemy postawić znak równości między piłkarzem i człowiekiem, a to – biorąc pod uwagę jego osiągnięcia – nie lada sztuka.

Iniesta pod wieloma względami przypomina mi Stevena Gerrarda – ten spokój, opanowanie, rodzinność, w połączeniu z perfekcjonizmem w tym, co robią, czynią z nich poza futbolowymi guru także fajnych gości, tak po prostu. Taka właśnie jest biografia Iniesty – nostalgiczna, z pewnością prawdziwa, momentami trącająca patosem, ale też z humorem podanym tam, gdzie trzeba. I to kolejne podobieństwo z Gerrardem – pozornie nie będzie o czym czytać w historiach piłkarzy tak statecznych i stroniących od skandali, w praktyce – lektura wciąga, buduje, a czas na niej spędzony mija szybko i niepostrzeżenie.

Dzięki tej książce poznajemy drogę Andresa do tego, kim jest dzisiaj, ku byciu jednym z najlepszych piłkarzy na świecie. Drogę usłaną cierniami, bo trudno inaczej określić oddzielenie od rodziców w wieku 12 lat i zamieszkanie pośród zupełnie obcych osób, daleko od domu. Tak jednak wyglądały początki wielu wychowanków La Masii. Andres opowiada także o swoich problemach w dorosłym życiu, ale ten, kto liczy na emocjonalny ekshibicjonizm, z pewnością się rozczaruje – Iniesta mówi dokładnie tyle, ile uważa za stosowne, by móc zrozumieć targające nim wątpliwości i dylematy.

Co jeszcze urzekło mnie w tej książce? Jedność Barcelony. We wszystkich biografiach jej zawodników, które dotychczas miałam przyjemność przeczytać, przewija się wdzięczność i szacunek dla Pepa Guardioli – jako trenera i jako człowieka. Czytając te publikacje, ma się wrażenie, że w dobie komercjalizacji piłki i sprowadzania jej wartości do aspektu finansowego, Barcelona to klub, w którym nie zatracono pierwiastka ludzkiego, że tam wciąż liczy się człowiek. Tę wdzięczność, wyrażoną wprost i pojawiającą się między wierszami, znajdziemy także w biografii Andresa Iniesty – światowej klasy piłkarza, który pozostał człowiekiem.

Ulubione cytaty:

„Prawdziwe przywództwo nie płynie ze słów, tylko z gry. Zasługi zdobywasz na boisku”.

Moja ocena: 9/10

Tytuł: Artysta futbolu. Gra mojego życia

Autor: Andrés Iniesta

Wydawnictwo: SQN

Stron: 346

Za okazane zaufanie i udostępnienie egzemplarza do recenzji serdecznie dziękuję

Wydawnictwu SQN!

logo_sqn-300x187