ArmadaleIstnieją książki, które zawierają wszystkie elementy sprawiające, że całe rzesze Czytelników znajdują w ich lekturze przyjemność. To takie niby detale, bez których jednak fabuła wydaje się niepełna. Taką książką jest nowość na polskim rynku – „Armadale” Wilkie Collinsa.

Te istotne szczegóły, czyniące książkę prawdziwie pasjonującą, to na przykład nieoczywista tajemnica, której skutki trudno przewidzieć. To namiętności targające ludźmi, sprawiające, że nie sposób postrzegać ich tylko w czarno-białych barwach. Jeśli dodamy do tego bohatera tragicznego, jakim bezsprzecznie jest Ozias Midwinter, napiętnowany przepowiednią z przeszłości, a całość osadzimy w XIX-wiecznej Anglii, otrzymamy lekturę pełną, ciekawą, po którą chętnie sięgnie zarówno Czytelnik lubujący się w klasyce, jak i ten wielbiący literaturę pełną przygód i niespodziewanych zwrotów akcji.

Osobiście w „Armadale” odnalazłam to, dzięki czemu wiele innych utworów znalazło uznanie w moich oczach. Korespondencja listowna między Lydią Gwilt i jej protektorką, pełna intryg i przewrotności płci pięknej, stylem i kunsztem przypomina „Niebezpieczne związki” de Laclosa. Stany emocjonalne Midwintera to połączenie udręczonego poczuciem winy Raskolnikowa z księciem Myszkinem, bohaterem „Idioty” Dostojewskiego.

„Armadale” to także uniwersalna opowieść o tym, że czasem dzieci cierpią za winy ojców, a obarczenie ich niepotrzebną wiedzą z przeszłości, może spowodować głęboką rysę na przyszłości, na całe lata. Wartość dodaną stanowi dla mnie fakt, że autor nie narzuca mi interpretacji snów i przepowiedni – sama mogę zdecydować, czy skłaniam się ku przesądności Midwintera, czy też wolę szukać racjonalnego wyjaśnienia tych wszystkich nieprawdopodobnych zbiegów okoliczności.

Podsumowując, to już kolejna książka tego autora, po „Córkach niczyich”, która zdecydowanie zyskuje stałe miejsce w mojej domowej biblioteczce. Warta polecenia wszystkim, których nie przerazi jej objętość – tu jednak muszę uspokoić: to ponad 700 stron naprawdę porządnej literatury.

Ulubione cytaty:

„Kiedy mówi pan „nie” kobiecie, proszę zawsze to mówić jednym słowem. Jeśli zacznie pan przedstawiać swoje powody, ona niechybnie pomyśli, że ma pan na myśli „tak”.

Moja ocena: 9/10

Tytuł: Armadale

Tytuł: Wilkie Collins

Wydawnictwo: MG

Stron: 714

Za okazane zaufanie i udostępnienie egzemplarza do recenzji serdecznie dziękuję

Wydawnictwu MG!

logo MG nowy jpeg