moge-wszystko1Zima, mróz o 5 nad ranem, codzienna podróż do pracy komunikacją miejską i podmiejską na dystansie kilkudziesięciu kilometrów. Tak, zima to okres, kiedy człowiek potrzebuje dobrej lektury. Lektury, która zbudzi z zimowego snu pozytywne nastawienie do życia. „Mogę wszystko” już tytułem sugeruje, że będzie optymistycznie i motywująco, a kolejne karty powieści tę tezę potwierdzają.

Tatianę, główną bohaterkę utworu Anity Scharmach, z pewnością można nazwać kobietą spełnioną – 17-letni staż małżeński z mężczyzną, przy którym czuje się kochana, sama kochając równie mocno, trójka pociech na różnych etapach edukacji i praca dająca satysfakcję. Życie człowieka jest jednak zaprojektowane jak domino – przewrócenie jednej kostki nie pozostaje bez wpływu na całą resztę, tak jak jedno wydarzenie w poukładanym życiu prawie czterdziestoletniej kobiety potrafi je odmienić o 180 stopni.

Początkowo, czytając opowieść o losach Tatiany lub jeśli ktoś woli – Tatki, myślałam sobie, że łatwo być wieczną optymistką, gdy w życiu wszystko się układa, a jedyny problem stanowią korki na mieście i związany z tym ciągły pośpiech. Autorka jednak szybko wyprowadziła mnie z błędu – żadne życie nie jest usłane różami, a los czasem lubi o tym przypomnieć w najmniej spodziewanym momencie. Prawdziwą sztuką jest pozostać pozytywnie nastawionym do świata, gdy ten zadaje nam nagły policzek lub wręcz mocny prawy sierpowy, nie dać się wtedy znokautować i mimo liczenia podnieść swoje cztery litery z maty, a potem wyjść na kolejną rundę.

Naprawdę dobra lektura na mroźny, zimowy czas. Ciepło domowego ogniska, wsparcie płynące od bliskich, dzięki któremu łatwiej stawić czoła codzienności – to wszystko rozgrzeje serce Czytelnika, przypominając mu przy okazji, że nie ma sytuacji bez wyjścia, a i te pozornie beznadziejne przypadki nie okazują się ponad nasze siły, gdy dźwigamy je na barkach wspólnie.

Moja ocena: 9/10

Tytuł: Mogę wszystko

Autor: Anita Scharmach

Wydawnictwo: Lucky

Za okazane zaufanie i udostępnienie egzemplarza do recenzji serdecznie dziękuję

Anicie Scharmach!

anitascharmach