saudadeNowe dla mnie wydawnictwo, nowa autorka, czyli w trzech słowach: jedna wielka niewiadoma. A że takie wyzwania lubię, gdyż niosą ze sobą zapowiedź zaskoczenia, czyli elementu szalenie istotnego w lekturze, to z chęcią podjęłam się recenzji „Saudade” Marty Kucharskiej, co mogłam uczynić dzięki uprzejmości wydawnictwa Mamiko.

Często jest tak, że wystarczy opis na okładce, by stwierdzić, czy jakaś książka nam się podoba, czy też odbiega od naszego literackiego gustu. Z „Saudade” od początku było trudniej – opis nic nie wyjaśniał, on czynił tę lekturę jeszcze bardziej nieprzewidywalną. Co więcej, gdyby po jej zakończeniu człowiekowi przyszło streścić wydarzenia, które rozgrywały się na kartach opowieści o tytułowej „samotności”, sprawiłoby to niemały problem. Bo wydarzenia i postaci w „Saudade” płynnie przechodzą jedno w drugie, wzajemnie sobie zaprzeczają, wodzą Czytelnika za nos, każąc zastanawiać się, która wersja jest tą prawdziwą i czy taka w ogóle istnieje. „Saudade” po prostu sobie z Czytelnikiem pogrywa. Dla mnie to książka napisana trochę w konwencji snu, gdzie wszystko wydaje się jednocześnie bardzo rzeczywiste i nierealne.

Dużą wartość dodaną stanowi tu humor wpleciony w pokręcone losy bohaterów – moim ulubieńcem stał się pacjent szpitala psychiatrycznego, który poszukując natchnienia, zachorował na „zgryzotę” i począł gnębić społeczeństwo. Opis poszukiwania przezeń weny to w mojej ocenie  mistrzostwo świata. Nie miałabym nic przeciwko, gdyby powstała książka, której stałby się on postacią przewodnią, by bawić Czytelnika kolejną porcją swoich przygód.

Nie jest to lektura łatwa i oczywista, gdzie wszystko z góry jest wiadome, a koniec przewidywalny. Tu nic nie jest pewne. Co zaś rzuca się w oczy, to bardzo dobry warsztat autorki. Zresztą, powołując do życia w swoim utworze postaci takie jak Doktor Żywago, trzeba być świadomym swoich zdolności. Brawo dla Marty Kucharskiej, której udało się stworzyć książkę, którą może trudno sklasyfikować, ale za to po prostu dobrze się ją czyta.

Ulubione cytaty:

„Mam wrażenie, że wszystkie mniej pospolite uzdolnienia idą w parze z samotnością je posiadającego”

„Mówiłem sobie w duchu, że tak, zawsze, i starałem się, jak najmniej o tym myśleć, o pułapce, jaką stanowi dla miłości czas i przemijanie”.

Moja ocena: 7,5/10

Tytuł: Saudade

Autor: Marta Kucharska

Wydawnictwo: Mamiko

Stron: 117

Za okazane zaufanie i udostępnienie egzemplarza do recenzji serdecznie dziękuję

Wydawnictwu Mamiko!

mamiko_logo