chata_pod_jemiołą– Kochasz mnie?

– …

Czasem odpowiedź wcale nie jest oczywista, choć może z pozoru brzmi to banalnie. Jak można tego nie wiedzieć? Albo się kocha, albo nie? Zazwyczaj. Ale gdy nie jest się pewnym, chyba lepiej milczeć, by nie powiedzieć za dużo, by nie wypowiedzieć słów nieprawdziwych, pięknych, lecz pozbawionych tego, co w miłości istotne – stałości. Wrażliwe ucho kobiece chętnie przyjmie bowiem wyznania, im bardziej żarliwe, tym lepiej, magia słów zgubiła już przecież wiele serc niewieścich, ale czy fałszywie szepczące usta mężczyzny są tu bez winy? Milczeć zatem czy mówić o miłości? I przede wszystkim – jak ją rozpoznać?

Na to pytanie nie ma jednej słusznej odpowiedzi. Ile zakochanych, tyle definicji miłości. Ale jest coś, co je wszystkie łączy – to uświadomienie sobie rangi tego uczucia w chwilach, gdy można je stracić. Wtedy nie ma już wątpliwości, zawahań i zwlekania, wtedy po prostu się kocha. I o tym właśnie jest książka Haliny Kowalczuk.

Janek to facet po przejściach, samotnie wychowujący dwójkę dzieci po dezercji małżonki w ramiona kochanka. Monika, pomimo młodego wieku, też zdążyła już uzbierać i taszczyć ze sobą spory tobołek doświadczeń. Czy tych dwoje ma szansę na miłość? Pytanie retoryczne, na miłość przecież zawsze jest szansa, czas i miejsce. Trzeba tylko (lub aż) to zrozumieć, o czym przekonają się bohaterowie „Chaty pod jemiołą”.

Absolutnie ujęło mnie osadzenie akcji utworu w górskiej scenerii i wplatanie tamtejszych legend, nie tylko tych powszechnie znanych. Sprytny sposób na podanie dalej wierzeń ludowych, tego, co dostajemy w spadku od naszych dziadków i babć i co nie zawsze należycie doceniamy. Poza górskimi opowieściami nie brak także tych nadmorskich, nie mniej urokliwych.

To moja druga i raczej nie ostatnia przygoda z autorką, w której książkach odnajduję to, co czasem trudno dostrzec za oknem – trochę magii i odrealnienia.

Moja ocena: 8/10

Tytuł: Chata pod jemiołą

Autor: Halina Kowalczuk

Wydawnictwo: Lucky

Stron: 384

Za okazane zaufanie i udostępnienie egzemplarza do recenzji serdecznie dziękuję

Wydawnictwu Lucky!

lucky logo

Dodaj komentarz