życie-to-pejzaże-minionePierwsza reakcja po lekturze kilku stron? Konsternacja. Ambitny monolog, natłok słów uczonych, niektóre nawet niezrozumiałe dla umysłu mojego, może i lotnego, ale też prostolinijnego. Przerost formy nad treścią? Naszły mnie takie myśli, ale postanowiłam je przegonić, a przynajmniej w czasie zawiesić i czytać dalej. Teraz już wiem, że to nie mogło być napisane innym językiem.

Sama kiedyś przyznałam na łamach bloga, że czasem książka to najlepszy lek na otaczającą rzeczywistość. Prawda stara jak świat. Jedni uciekają – jak ja – w piękne, acz mało prawdopodobne historie miłosne z przełomu wieków, inni udają w podróż do odległych krain starożytnej Grecji i Rzymu. Tak jak bohater książki Andrzeja Katzenmarka – Teodor, filolog klasyczny.

Czy istnieje dziedzina bardziej oderwana od rzeczywistości? Może filozofia mogłaby konkurować w tym wyścigu nauk mało życiowych, cudownych w teorii i mających niewiele punktów stycznych z prawdziwym życiem, tu i teraz. Jakże się jednak dziwić Teodorowi, skoro rzeczywistość, z której uciekał, była tą trudną, niesprawiedliwą, zbyt realną, by stawić jej czoła. Była rzeczywistością w czasach komuny.

Jesteś z partią lub przeciwko, wszędzie inwigilacja, węszenie podstępu, wzmożona czujność. I tylko filologia klasyczna jawi się jako oaza bezpieczeństwa – tak neutralna, tak nieżyciowa, tak dalece niepolityczna i nierzucająca się w oczy. Wygodna. Do czasu, aż ktoś sobie o nas przypomni i pomimo neutralności będzie chciał deklaracji popartej czynami – z partią czy przeciwko?

Dobra to lektura, choć pozornie trudna. Jednak gdy przestaniemy zastanawiać się nad samą formą, skądinąd to właśnie formie zawdzięczamy tutaj pełne humoru, górnolotne dialogi, to odkryjemy ciekawą fabułę, nietendencyjnych bohaterów oraz… smutek i strach, tak nieodłączne elementy komunistycznej rzeczywistości.

Ulubione cytaty:

„Układa zgrabne zdanka z niewieścim uwielbieniem dla powtarzania myśli w kilku wersjach”

„Im więcej zmian, nawet w planach, tym większy żal do tego, co w gruzach”

„Dla faktów już zaistniałych nie ma znaczenia, co mogliśmy, bo nie wiemy, co z takiej możliwości by wynikło”.

Moja ocena: 7/10

Tytuł: Życie po pejzaże minione

Autor: Andrzej Katzenmark

Wydawnictwo: Novae Res

Stron: 271

Za okazane zaufanie i udostępnienie egzemplarza do recenzji serdecznie dziękuję

Wydawnictwu Novae Res!

logo_novae_res_2014_podstawowe_rgb

Dodaj komentarz