zbrodnie-pozamalzenskieSensacja. Już nawet nie pamiętam, kiedy ostatnim razem sięgnęłam po książkę z takiego gatunku. Miałam pewne wątpliwości, ale przecież postanowiłam małymi kroczkami otwierać się na to, co dla mnie nowe. Ta książka to z pewnością odkrycie, niemałe. A wszystko dzięki bohaterom, bardzo wyrazistym, skoncentrowanym na sobie i przez to naznaczonym piętnem tragizmu. Takiego w wersji współczesnej.

Marcin i Ala, małżeństwo niedoskonałe, nawet z normalnością mające niewiele wspólnego. On piłkarz z europejskimi aspiracjami, ona intelektualistka, doktorantka na uniwersytecie. Po okresie gwałtownego wybuchu miłości przypieczętowanego ślubem, wypalenie, równia pochyła. Zbyt wiele różnic i przepaść intelektualna – jak mawia żeński element tego małżeństwa. Czy miało ono szansę przetrwać? Owszem, ale – jak mawiają – do tanga trzeba dwojga, a chęci jednego na nic się zdadzą, jeśli nagminnie będą napotykać na mur obojętności i lekceważenia. Co więcej, jednostronna walka może doprowadzić do tragedii – własnej, cudzej, wszystkich wokół.

Arek i Marta, małżeństwo pozornie doskonałe, modelowe, idealne – na zewnątrz, na pokaz. Apodyktyczny prawnik i jego żona – gospodyni strzegąca ciepła domowego ogniska, z odebranymi ambicjami i narzuconymi marzeniami dotyczącymi spełnienia w życiu. Tykająca bomba z rodzaju tych, które nigdy nie okazują się niewypałami. Tykają długo, ale gdy już nadejdzie godzina zero, siła rażenia bezlitośnie niszczy wszystko wokół.

To książka o tym, że skrajności nie są dobre w żadnym wydaniu – zarówno przedkładanie własnych ambicji nad szczęście rodzinne, jak i zupełna z nich rezygnacja prędzej czy później doprowadzą do tragedii. To tylko kwestia czasu – równowaga w końcu upomni się o swoje, pytanie tylko: jakim kosztem?

Polecam nie tylko miłośnikom gatunku. Zbyt życiowa, zbyt prawdopodobna, by przejść obok niej obojętnie. „Wszystkie postacie są fikcyjne, a ich zbieżność z prawdziwymi osobami jest przypadkowa”, ale nie sposób nie odnieść wrażenia, że to mogło wydarzyć się naprawdę. Gdzieś blisko, tuż pod naszym nosem, choć o tym nie wiemy. Bo niestety oporni jesteśmy na naukę kompromisów, za to sztukę zachowywania pozorów jako społeczeństwo opanowaliśmy do perfekcji.

Ulubione cytaty:

„Czasem po prostu trzeba było wytrwać w jakiejś decyzji, a nie komplikować sprawę zgubnym hamletyzowaniem”.

Moja ocena: 9/10

Tytuł: Zbrodnie pozamałżeńskie

Autor: Daniel Koziarski, Agnieszka Lingas-Łoniewska

Wydawnictwo: Novae Res

Stron: 366

Książka dostępna w dobrych księgarniach i salonach Empik.

Za okazane zaufanie i udostępnienie egzemplarza do recenzji serdecznie dziękuję

Wydawnictwu Novae Res!

logo_novae_res_2014_podstawowe_rgb

Dodaj komentarz