katarzyna lewcunZbyt wiele po tej książce nie oczekiwałam – ot, spotkana przypadkiem w podblokowej księgarni, za kilka złotych nabyta. Tak po prostu, bez oczekiwań, raczej z nastawieniem – a nuż się uda i okaże się jakąś perełką. Przecież to się już zdarzało. Moja podblokowa księgarnia to w końcu kopania wartościowych publikacji w ludzkich – licujących z zarobkami w naszym kraju – cenach. To właśnie tam za śmieszną kwotę złotych pięciu nabyłam choćby „Ostatni mecz”.

Cóż, w tym przypadku było trochę inaczej. Lektura łatwa, szybka, raczej przyjemna. Czasem się uśmiałam, znalazłam tu ciekawy przykrój naszego społeczeństwa, zgrabnie ujęty w postać czegoś w rodzaju analizy socjologicznej w wydaniu młodocianego narratora. Z niektórymi rzeczami się nie zgadzałam, inne nawet trochę mnie gorszyły, ale takie już ryzyko, które podejmujesz, gdy w dwudziestym siódmym roku życia sięgasz po młodzieżówkę. Głupio w tym wieku używać stwierdzenia „za moich czasów”, ale momentami tak właśnie przy lekturze miałam. Widać czasy się zmieniają, szybko.

„Wyznania pizzonosza” to historia życia pochodzącego z zamożnej rodziny dwudziestolatka, który postanawia zawieść ambicje rodziców i zostać dostarczycielem pizzy. Nie żeby na złość, on po prostu to lubi. Miłości pierwsze, drugie, dziesiąte, przyjaźnie, imprezy, przygody. Młodzieńcze dylematy. Młodszych książka może wciągnąć bardziej. Ja po prostu po nią sięgnęłam, przeczytałam, odłożyłam i raczej wracać myślami do niej nie będę. Ale też nie żałuję zakupu. Nie miałam wygórowanych oczekiwań i nie zachwyciła mnie, wyszliśmy na zero.

Moja ocena: 6/10

Tytuł: Wyznania pizzonosza

Autor: Katarzyna Lewcun

Wydawnictwo: Skrzat

Seria: Smak dorosłości

Stron: 111

Dodaj komentarz