przebudzenie-seniority-primTo zdarza się rzadko, niezmiernie rzadko, ale jednak jest możliwe. Czasem dostajesz w swoje ręce książkę, w której jest wszystko, czego potrzebujesz do szczęścia. Tak było w tym przypadku. Ale czy można się dziwić, skoro miejsce akcji to „kwitnąca kolonia uciekinierów od nowoczesnego świata, którzy przybyli tu w poszukiwaniu prostego, wiejskiego życia”? Tu musiało być idealnie. I było.

Prudencia Prim dostaje posadę bibliotekarki (pierwszy plus!) w domu mężczyzny wykształconego, elokwentnego i…zwyczajnie dziwnego, nieprzystającego do świata, z którego przybyła. Dzieci czytające Wergilego czy powieści Jane Austen, cytujące ich z pamięci – to zdecydowanie nie był zwyczajny dom. Całe San Ireneo nie było zwyczajne i w tym tkwił urok tego staromodnego, zapomnianego przez postęp miasteczka.

Właśnie! Jane Austen! Nawiązania do „Dumy i uprzedzenia” (kolejny plus!) fenomenalne:

„Możliwe, że nie jest pan w stanie dokładnie zrozumieć takiego człowieka – jest pan przedstawicielem tej samej płci co on, a każdy wie, że ta okoliczność wzmaga krótkowzroczność – ale każda kobieta bez trudu zdaje sobie sprawę, że Darcy to człowiek, który zawsze i w każdym momencie mówi to, co należy powiedzieć”.

Czy można to lepiej ująć w słowa? Nie, nie można. Mężczyznom pan Darcy się nie podoba, bo ich zalety bledną przy bohaterze wykreowanym przez Jane Austen. Prawda stara jak świat. A przynajmniej jak „Duma i uprzedzenie”.

To książka tak kobieca, że bardziej już chyba nie można. Idealna dla miłośników czytelnictwa i…studentów polonistyki (nie, czasem to niestety nie idzie w parze) ze względu do moc nawiązań do innych utworów. Tej książce bardzo niewiele brakło do najwyższej oceny w mojej subiektywnej skali… A cytaty? Zachwycające!

Ulubione cytaty:

„Uparcie wierzyła, że właśnie delikatność, subtelność jest siłą poruszającą wszechświat. Tam, gdzie jej zabrakło – o czym wiedziała z doświadczenia – świat stawał się ciemny i ponury”

„Tutaj właśnie odkryła, że inteligencja – ten cudowny dar – rozwija się w ciszy”

„Są chwile, kiedy wszyscy stajemy przed dylematem, którego nie chcielibyśmy rozwiązywać. Chociaż w życiu każdego ten dylemat jest pozornie nieco inny, zasada jest taka sama. To konieczność złożenia ofiary – i trzeba tę ofiarę znaleźć. Może to być sam ofiarnik albo ktoś inny”

„To ona obwinia sama siebie, chociaż się do tego nie umie przyznać. Łatwiej jest szukać winy w oczach innych i bronić się, niż ją znaleźć w samym sobie, gdzie już się nie można obronić”

„To brak równości jest potrzebny po to, żeby pomiędzy dwojgiem ludzi mogło zaistnieć wzajemne uwielbienie. Słuchaj uważnie tego, co ci powiem: nie powinnaś szukać męża równego sobie, powinnaś się starać o mężczyznę całkowicie i w zupełności…lepszego od siebie”

„W pewnym sensie wszyscy jesteśmy tym, co czytamy”

„Może kiedyś pani zrozumie, że można pójść na koniec świata, nie wychodząc z pokoju”.

Moja ocena: 9,5/10

Tytuł: Przebudzenie señority Prim

Autor: Natalia Sanmartin Fenollera

Wydawnictwo: Amber

Stron: 303

One thought on “Sanmartin Fenollera Natalia, „Przebudzenie señority Prim”

Dodaj komentarz