SONY DSCWiek hipokryzji – ten tytuł lepiej odzwierciedlałby XIX-wieczne realia Nowego Jorku, które zostały w książce opisane, choć tytułowa niewinność też pasuje, przybrana jest po prostu sarkazmem.

Ellen Olenska – młoda hrabina, która uciekła od męża tyrana i pośród społeczeństwa  najbardziej w świecie ceniącego konwenanse, chce wziąć rozwód. Czy jednak ma do tego prawo? Przecież uczynki jednej osoby rzutują na opinię całej rodziny.

Newland Archer to z kolei młody mężczyzna, którego umysł buntuje się przeciwko istniejącemu porządkowi rzeczy. Nie chce żyć w świecie, w którym kobiety wiedzą o zdradach mężów, ale uśmiechając się słodko, w dalszym ciągu strzegą wyimaginowanego ciepła domowego ogniska. Głuche na wszelkie sygnały, które doń płyną. W świecie, w którym zdradzający mężczyźni publicznie wygłaszają tezy o wartości domu i rodziny, brzydząc się przy tym kłamstwem i nierządem. Przynajmniej w towarzystwie. Newland nie chce żyć w społeczeństwie, w którym jego narzeczona, a później żona nie słyszy tego, co on chce jej wyznać – nie chce usłyszeć o jego miłości do innej kobiety. I jest w tym swoim zakłamaniu tak uderzająco podobna do reszty dam z ich otoczenia.

Przez całą książkę, już od pierwszych jej stronnic, widziałam w Ellen Olanskiej Annę Kareninę, potępioną społecznie, starającą się wyjść dumnie z sytuacji, stawianą przed różnymi dylematami natury moralnej. Newland Archer był z kolei takim niepełnym Wrońskim, jego namiastką, który zbyt długo zwlekał z tym, co winno nastąpić, a wskutek późniejszych wydarzeń nie miało już prawa zaistnieć.

Innego spodziewałam się zakończenia, choć oczywiście go nie zdradzę. Czy żal mi bohaterów? Może Ellen Olenskiej, bo od mężczyzny oczekuje się zdecydowania, a jeśli mu go brak, to sam jest sobie winien.

Ulubione cytaty:

„Uważał, że mimo wszystko dobra to rzecz dla mężczyzny, gdy posiada autorytet we własnym domu, nawet jeżeli jego poczucie humoru kazało mu poddawać w wątpliwość potęgę tego autorytetu”

„I raz jeszcze owładnęła nim myśl, że małżeństwo nie jest bezpieczną przystanią, jak nauczono go wierzyć, lecz podróżowaniem po bezkresnych morzach”

„Warto jest, ponad wszystko na świecie, zachować wolność intelektualną, a nie krępować własnych kryteriów oceny ani niezależności krytyki”

„Strzeż się monotonii. To matka wszystkich śmiertelnych grzechów”

Moja ocena: 9/10

Tytuł: Wiek niewinności

Autor: Edith Wharton

Wydawnictwo: Czytelnik

Stron: 390

Dodaj komentarz