gniazdo-dumy„Gniazdo dumy” – bardziej groteskowej nazwy dla pensjonatu, który jest głównym miejscem akcji powieści, wymyślić chyba nie sposób. Gniazdo smutku, tęsknoty, niespełnionych marzeń, upadłych lub niezaczętych nawet miłości, straconych nadziei lub tych jeszcze się tlących, gniazdo upodlenia, brudów i trudów emigracji, ale na pewno nie dumy. A jednak ten obskurny hotelik, dzięki wyobraźni apodyktycznego i wiecznie pijanego właściciela, skądinąd byłego SB-ka, zyskał miano właśnie „Gniazda dumy”.

Życie emigrantów rzadko bywa usłane różami – z dala od ojczyzny, od rodzin, przyjaciół i wszystkiego, co człowiekowi bliskie, najczęściej dyktowane celem zarobkowym, przymusowym lub ambicjonalnym, z nadzieją na lepszą przyszłość. Do „Gniazda dumy” wprowadza się nowy lokator i zarazem główny bohater powieści – Michał Małolepszy, syn ekscentrycznej matki – wiecznej tułaczki, przynależny wszędzie i nieprzynależny nigdzie, obywatel świata, wszędzie jednako gnębiony i wyszydzany jako inny, obcy. Doskonały obserwator zachowań ludzkich, tym razem „zaczepiony” na przedmieściach Sydney, nim los pogna go dalej, pisze maile do brata bliźniaka, którego istnienie jedynie przeczuwa oraz prowadzi bloga, na którym opisuje to, co mu się przydarza w miejscu, które „nie jest już rajem nawet dla Aborygenów”.

Materiału do obserwacji mu nie brakuje, bo też w „Gnieździe dumy” zamieszkali ci, którzy zwykle porzucili już nadzieję, dający sobą pomiatać szurniętemu właścicielowi, niepragnący nawet zmiany. Wyprowadzka z „Gniazda dumy”? Bez szans, to jedyna stała rzecz w ich życiu, może biednie, może bez szacunku i nadziei, że będzie lepiej, ale to też pewien rodzaj stabilności. A emigranci z pensjonatu niczego nie pragną tak jak stabilizacji. Lub chociaż jej złudzenia.

Nastój książki nostalgiczny, skłaniający do przemyśleń, momentami zasmucający, ale z racji karykaturalnego przejaskrawienia postaci zamieszkujących „Gniazdo dumy” nie przytłaczający, z nutą sarkazmu i humoru.

I jeszcze jedno, dla mnie być może najważniejsze. Cytaty. Znalazłam tu takie, które odnoszę do siebie. Tak więc parafrazując: to nie jest tak, że ja nie lubię Krakowa. Ja nie lubię siebie w Krakowie. I kolejny, który wbił mi się w serce:

„Lepiej związać emocje z jednym miejscem, niż po łebkach przelecieć przez kilka”.

Moja ocena: 8,5/10

Tytuł: „Gniazdo dumy”

Autor: Małgorzata Przytuła-Sawicka

Wydawnictwo: Novae Res

Stron: 377

Za okazane zaufanie i udostępnienie egzemplarza do recenzji serdecznie dziękuję

Wydawnictwu Novae Res!

logo_novae_res_2014_podstawowe_rgb

Polecam profil fb Wydawnictwa!

Dodaj komentarz