tadeusz-wodzicki-argentynaArgentyna – kraj tanga, tańca przypominającego zmysłową kłótnię małżonków, pełen pasji, dramaturgii i ekspresji. Taniec czyniący kobietę słabą, pasywną, uległą dominacji silnego mężczyzny i jego ramion. W obecnych czasach, kiedy granice pomiędzy cechami charakterystycznymi dla każdej z płci uległy zatarciu i stały się elastyczne, kto z nas czasem nie marzy, by powrócić do dawnych schematów? Która z nas nie chciałaby się raz na jakiś czas oderwać od tej całej odpowiedzialności spraw przyziemnych i stać się tą bezwolną kobietą, prowadzoną przez taniec, przez życie rękoma silnego mężczyzny? To właśnie umożliwia tango. I właśnie dlatego popularne w Argentynie lokale, gdzie panowie w garniturach, z aparycją godną poprzedniej epoki szukają wzrokiem swojej partnerki do tańca, są – jak pisze Tadeusz Wodzicki – tak często okupowane właśnie przez turystki:

„W tych klubach tańca należy przestrzegać dwóch uświęconych tradycją zwyczajów: pierwszy z nich zabrania prosić do tańca kobietę będącą w towarzystwie mężczyzny, drugi nakazuje mężczyźnie pragnącemu zaprosić do tańca wybraną kobietę wcześniejsze nawiązanie z nią kontaktu wzrokowego; dopiero po jej wstępnej akceptacji może on podejść do wybranki i poprosić ją do tańca”.

Takie to niedzisiejsze i takie…cudowne.

Ale przecież Argentyna to nie tylko tango. To kraj, który zrodził dwóch największych piłkarzy wszechczasów – Diego Maradonę i Leo Messiego. I choćby z tego powodu warto poznać miejsce, gdzie ci bogowie futbolu stawiali swoje pierwsze piłkarskie kroki. Realia, które sprawiły, że są, jacy są i że doszli tak daleko.

Wodzicki zabiera nas w podróż po miejscach w Argentynie, które trzeba zobaczyć, będąc w tym kraju – od stolicy Buenos Aires po słynne wycieczki „pociągiem w chmury” na wysokość 4220 m.n.p.m. Ale słowo, choć niejednokrotnie ważniejsze od obrazu, nie zawsze oddaje w pełni to, co chciał przekazać autor.  I właśnie dlatego książka Tadeusza Wodzickiego pełna jest fotografii miejsc, w które chciałby nas zabrać. Czyni to publikację o wiele ciekawszą i bardziej…magiczną. Bo też Argentyna, jak cała Iberoameryka, ma w sobie tę magię, coś jakby staromodnego, jakby już nie na czasie, coś, do czego wszyscy czasem tęsknimy…

Moja ocena: 8,5/10

Tytuł: Argentyna

Autor: Tadeusz Wodzicki

Wydawnictwo: Novae Res

Stron: 155

Za okazane zaufanie i udostępnienie egzemplarza do recenzji serdecznie dziękuję

Wydawnictwu Novae Res!

logo_novae_res_2014_podstawowe_rgb

One thought on “Wodzicki Tadeusz, „Argentyna”

Dodaj komentarz