Zatracenie Ok?adka 1To było moje pierwsze spotkanie z tym autorem, a było ono szczerze przejmujące, ale też nie do końca zrozumiałe. Czułam, że nie sposób ocenić tej książki, jeśli nie poznam bliżej tego, który ją stworzył. Tak też zrobiłam. I był to strzał w dziesiątkę, bo pozwolił mi zrozumieć niezrozumiałe. Przede wszystkim to, że sam Osamu Dazai był postacią tragiczną.

Narracja pierwszoosobowa, forma dzienników – to tylko uwiarygodniło wszelkie opisywane zdarzenia, a ja się tej wiarygodności bałam. Nie chciałam, żeby to było naprawdę. Bo czy można bez trwogi czytać o takich rzeczach?

„Nie, nie byłem zazdrosny. Nigdy nie miałem szczególnego pragnienia posiadania, a jeśli nawet zdarzało mi się niekiedy żałować utraty czegoś, to nigdy na tyle, by wdawać się z kimś w spór i dochodzić swoich praw. Zdarzyło się nawet jakiś czas później, że patrzyłem w milczeniu, jak gwałcono moją własną żonę”.

To tylko przykład jeden z wielu, a była ich zdecydowanie wystarczająca ilość, by szczerze znienawidzić bohatera. I tu rzecz dziwna, bo zaczęło się nasuwać pytanie: ale po co? Nasz bohater był przecież osobą tak udręczoną przez własne myśli i sposób postrzegania świata, egoistyczną, ale też potępiającą samego siebie, niewrażliwą, zobojętniałą, ale to wszystko było następstwem niewyobrażalnego wręcz braku poczucia własnej wartości, całkowitego zaniku pewności siebie. To był jego sposób na życie, jego strategia obronna – im bardziej sam siebie upodli, tym szybciej utwierdzi otoczenie w przekonaniu, że nic jest nie wart, im mniej będą od niego wymagać, tym większe szanse, że ich nie rozczaruje. Bo nasz bohater panicznie bał się ludzi, ich oczekiwań względem siebie i tego, że im nie sprosta, bał się relacji z ludźmi, wszelkiego kontaktu. Ten właśnie dystans, chłód i obojętność narracji w pełni oddają charakter naszego bohatera, który o rzeczach nawet najbardziej tragicznych opowiada bez emocji, bez zaangażowania. Bo zaangażowanie to pierwszy krok do cierpienia, a jego zdaniem lepiej cierpieć przez siebie samego, przez samoupodlenie aniżeli cierpieć przez innych.

Po zapoznaniu się z biografią Osamu Dazai człowiek patrzy na książkę jeszcze inaczej, bo okazuje się, że wiele wątków autor zaczerpnął z własnego życia – przelotne znajomości z kobietami o przelotnej dlań wartości, wielokrotne próby samobójcze, to wszystko zdarzyło się naprawdę. Z tą tylko różnicą, że w rzeczywistości jedna z nich dla Osamu Dazai okazała się tą ostatnią, skuteczną.

Książkę polecam w zasadzie każdemu. Skoro nawet ja – nienawykła do przemocy i „brudnej strony” tego świata – zaczytywałam się w niej z lubością, myślę, że znajdzie ona uznanie u wielu osób, nie tylko miłośników tego gatunku.

Ulubione cytaty:

„Lata doświadczenia nauczyły mnie jednak, że kiedy kobieta dostaje ataku histerii, najlepiej dać jej coś słodkiego do zjedzenia”

Moja ocena: 8/10

Tytuł: Zatracenie

Autor: Osamu Dazai

Wydawnictwo: Czytelnik

Stron: 123

Za okazane zaufanie i udostępnienie egzemplarza do recenzji serdecznie dziękuję

Wydawnictwu Czytelnik!

Logo Czytelnika A4.eps

Dodaj komentarz