Bernhard-WyjadaczeCiężka to lektura, przyznaję bez bicia – dla mnie może nawet zbyt ciężka, choć mająca coś w sobie. To „coś” to same historie zawarte w opowiadaniach (w książce sztuk ich dwie), ciekawi bohaterowie, których łączy samotność, obsesja, czasem wręcz alienacja.

Zwłaszcza w opowiadaniu pierwszym, zatytułowanym „Tak”, losy bohaterów nie były mi obojętne. Czytałam o kobiecie, która porzuciła własną chęć rozwoju, studia, swoje życie, o kobiecie, która niemal wyparła się samej siebie, by współtworzyć karierę męża, w którym dostrzegła potencjał, o jakiego istnieniu ów mąż nie miał pojęcia. Wszystko skupiało się wokół niego, była jego drogowskazem, kierowała go ku właściwym decyzjom, więc musiał on w końcu osiągnąć sukces, był nań skazany. Dzięki niej. Życie jednak bywa okrutne i przekonała się o tym także nasza bohaterka. Jakże wyrachowanym trzeba być, aby z premedytacją szukać najgorszego miejsca na budowę domu, by zakupić podmokłą, przycmentarną działkę, o której wadach śmiało mówił nawet sprzedający – zimą to praktycznie nieprzejezdne bagno, a z powodu braku dojazdu nawet droga nie może zostać odśnieżona. Dom w tej okolicy to po prostu więzienie. Zwłaszcza taki – moloch przypominający elektrownię, czyli to, w czym specjalizował się „mąż”. Nie, nie zamierzał z nią tam zostać. To był dom dla niej. To była jej pustelnia, jej więzienie. Czym więc jest tytułowe „tak”? To odpowiedź sześćdziesięcioletniej kobiety na pytanie, czy w końcu popełni samobójstwo.

Jak widać powyżej, same historie naprawdę mogą zaciekawić. Dla mnie problemem był jednak język – zbyt „wyszukany”, ale nie pod względem słownictwa, raczej przez samą formę przydługich, chaotycznych niczym strumień świadomości zdań, z licznymi powtórzeniami. Domyślam się, że miało to swoją funkcję – to było jak bełkot bohaterów owładniętych obsesją, jednak dla mnie – zaczytanej w uporządkowanych zazwyczaj, klasycznych opisach w stylu Jane Austen – było to nie lada wyzwanie. To jednak zdecydowanie subiektywne odczucie, z pewnością są wśród nas tacy, którzy ten styl upodobają sobie szczególnie.

Moja ocena: 6,5/10

Tytuł: Tak. Wyjadacze

Autor: Thomas Bernhard

Wydawnictwo: Czytelnik

Stron: 186

Za okazane zaufanie i udostępnienie egzemplarza do recenzji serdecznie dziękuję

Wydawnictwu Czytelnik!

Logo Czytelnika A4.eps

Dodaj komentarz