sparks_najdluzsza_podrozPrzymusowy nadmiar czasu wolnego wyzwala w człowieku nowe pokłady energii czytelniczej – 500 stron jednego dnia? Dlaczego nie. Padło na „Najdłuższą podróż” Nicholasa Sparksa…

Zacznijmy od bohaterów. Luke’a biorę w pakiecie, nawet z tym jego czasowym brakiem rozsądku. Może to magia kapelusza i kowbojek, może tego, że stanął w obronie obcej sobie dziewczyny. Nie wiem, ale czymś kupił mnie doszczętnie i nie śmiem krytykować jego pomysłów, włącznie z tymi nie do końca mądrymi, które w przypadku kogoś innego nazwałabym zwyczajnie głupimi.

Sophia miała niewątpliwie swoje zalety, ale czegoś jej w moim odczuciu brakowało. Z żeńskimi postaciami jakoś zawsze jest trudniej, bo patrzy się na nie przez swój własny pryzmat. Jak zachowałabym się ja w jej sytuacji – to pytanie często pojawia się w trakcie mojej lektury. I w tym miejscu Sophia trochę mnie zawiodła. Przecież gdy dowiedziała się prawdy o stanie zdrowia Luke’a, nie zrobiła prawie nic. Nakrzyczała, groziła rozstaniem? I co z tego. Pozwoliła, by pojechał, chociaż wiedziała, czym to grozi. Wygodne to podejście – nie mogę tak żyć, z nami koniec. Tylko czy rzeczywiście nie mogła zrobić więcej? Poprzebijać koła w aucie, ugryźć go, ale tak porządnie, cokolwiek, byle by nie pojechał. Niech ją potem nawet znienawidzi, ale nigdzie nie pojedzie, nie zaryzykuje życia. Ten jej akademicki żywot też mnie trochę nużył, chyba wyrosłam już po prostu z tematyki domów studenckich, imprez, bractw itp. Za to gdy akcja przenosiła się na ranczo…magia w najpiękniejszej postaci.

Pomimo całej mojej sympatii do Luke’a, to starsi bohaterowie wywarli na mnie lepsze wrażenie. Nie mogłam się doczekać kolejnych rozdziałów o Irze i Ruth, by zaczytywać się w ich rozmowach, wspominkach, przekomarzaniach pełnych uczucia. To było takie ciepłe, rodzinne, piękne, ale też pełne humoru. To właśnie historia Iry i Ruth najbardziej mnie wzruszyła, to ich wspólne życie, w którym na pierwszy plan wybijały się dwa uczucia – miłość i gotowość do poświęcenia. Nie takiego zwyczajnego – gdzie jedziemy, co zjemy na kolację, dobrze – ustąpię ci. Gdy kobieta, która pragnie dzieci, wychodzi za mąż za mężczyznę, o którym wie, że nie może on jej tych dzieci dać, mówimy o innym rodzaju poświęcenia. Daleko bardziej przejmującym. Takim, które tylko prawdziwa miłość wynagrodzi, bo tylko ona może tę pustkę zapełnić. W przypadku Ruth – zapełniła.

Polecam, zdecydowanie polecam tę książkę, a prywatnie liczę na więcej, bo przeczuwam, że Nicholas Sparks da mi  jeszcze większe wzruszenia. Przede mną w końcu…”Pamiętnik”!

Ulubione cytaty:

„Gdybyśmy się nie spotkali, myślę, że moje życie nie byłoby kompletne. Przemierzałbym świat w poszukiwaniu ciebie, nawet gdybym nie wiedział, kogo tak naprawdę szukam”

„Ufaj ludziom, dopóki nie okażą się niegodni twojego zaufania. A przed takimi, którym przestałeś ufać, miej się na baczności”

 Moja ocena: 9/10

Tytuł: Najdłuższa podróż

Autor: Nicholas Sparks

Wydawnictwo: Albatros

Stron: 494

Dodaj komentarz