bezpiecznaprzystanUwaga! Następuje chwila szczerości o wielu minionych chwilach słabości. Konkrety? Wstyd się przyznać, ale „Bezpieczna przystań” jest pierwszą książką Nicholasa Sparksa, którą przeczytałam. Owszem, „Szkołę uczuć” oglądałam ponad 20 razy, za każdym razem płacząc tak samo. Do obejrzenia „Pamiętnika” zmusiłam nawet mojego G., chcąc pokazać mu, jak objawia się prawdziwe uczucie. Ale książki nie przeczytałam żadnej…

Pora na kilka słów usprawiedliwienia. Nicholas Sparks jest autorem szalenie poczytnym, co wnioskuję po tym, że jego książki są w bibliotece wiecznie wypożyczone, czasem nawet zarezerwowane na dwa miesiące w przód. Z kolei ja, pędząc do niedawna żywot studencki, nie bardzo mogłam i chciałam sobie pozwolić na kupno książek, które na przecenach nie widnieją nigdy (z wyjątkiem wydań kieszonkowych, ale w ich przypadku uważam, że to książki zbyt dobre, by zajmowały tak mało miejsca na półce). W końcu stało się – Święty Mikołaj o nazwisku na G. sprezentował mi właśnie „Bezpieczną przystań” w nagrodę za dobre sprawowanie w minionym roku.

Tak więc na chwilę oderwałam się od powieści osadzonych w realiach Anglii sprzed dwóch, trzech wieków i przeniosłam w równie urocze rejony Karoliny Północnej czasów bardziej nam współczesnych. Historia Katie i Alexa zaskoczyła mnie totalnie, bo spodziewałam się raczej lekkiej historii o miłości tych dwojga, przeplatanej jakimiś mniej lub bardziej skomplikowanymi dylematami, może kimś trzecim i tyle. Zastałam coś zupełnie innego. Nigdy nie czytałam książek, w których pisano o przemocy w rodzinie. Byłam w szoku. Nicholas Sparks opisał to wszystko, co działo się w porzuconym życiu Katie tak obrazowo, że odczuwałam te wszystkie emocje, jak gdyby dotyczyły kogoś bliskiego. Czytając, radziłam jej w myślach: „uciekaj stąd, uciekaj jak najdalej od niego!” i nie odrywałam się od tej historii do późnych godzin wieczornych. Pal licho poranne niewyspanie – przecież on w każdej chwili mógł odnaleźć Katie!

Mistrzostwem było pokazywanie poszukiwań bestialskiego Kevina, by w kilka zdań później przedstawiać fabułę z perspektywy niczego nieświadomej rodziny bawiącej w wesołym miasteczku. Tak, Nicholas Sparks jest guru budowania napięcia. I ten sposób przedstawienia myśli Kevina, tak chaotycznych, poplątanych – myśli szaleńca. To było wręcz genialne.

Szczerze polecam tę książkę i jestem pewna, że choć „Bezpieczna przystań” to moja pierwsza przygoda z Nicholasem Sparksem, to z pewnością nie ostatnia.

Ulubione cytaty:

„Każdy z nas ma jakąś przeszłość, lecz to przecież tylko dawne zdarzenia, nic więcej. Można się z nich czegoś nauczyć, nie sposób ich jednak zmienić po fakcie”

Moja ocena: 9/10

Tytuł: „Bezpieczna przystań”

Autor: Nicholas Sparks

Wydawnictwo: Albatros

Stron: 415

2 thoughts on “Sparks Nicholas, „Bezpieczna przystań”

  1. No ja nie czytałam tylko „Dla Ciebie wszystko”, choć wiem, że Sparks już wydał nową książkę „See me” (nawet widziałam ją w Krakowie w jakiejś księgarni, ale niestety w oryginale). Pan Nicholas wie jak porwać serducha :). Przywiozę Ci „Najdłuższą podróż” to dopiero zobaczysz :*

Dodaj komentarz