zdalaZ oceną przeczytanych książek bywa tak, że nawet jeśli jakaś zrobi na tobie nieprzeciętne wrażenie, nawet jeśli myślisz o niej na długo po odłożeniu na półkę, nie często oceniasz ją na 10/10. W końcu zawsze lepiej mieć ten margines, coś w zapasie, bo nieustannie wydaje się, że gdy już trafimy na tę perełkę będącą prawdziwą dziesiątką, to nasze wcześniejsze oceny wydadzą się niesprawiedliwe, naciągane. Dziewięć jest ok i bardziej bezpieczne. Tyle, że czasem to 9 nie wystarczy…

O tym, że trafiłam na prawdziwą perełkę wśród literatury kobiecej, wiedziałam dosłownie po kilku pierwszych stronach. Przygodę z Thomasem Hardym zaczęłam od rewelacyjnej „Tessy D’Urberville”, potem był „Powrót na wrzosowisko”, po którym wciąż byłam pod wrażeniem talentu tego pana. Ale „Z dala od zgiełku” przebiło wszystko, co w ostatnich latach wpadło w moje głodne wertowania stron ręce.

Gabriel Oak, doskonalsza wersja Diggorego Venna z „Powrotu na wrzosowisko”, skradł moje serce już od pierwszych stronnic tej opowieści, a potem sukcesywnie to uczucie umacniał. Jeśli istniałby ktoś taki jak idealny bohater literacki, byłby nim właśnie pastuszek Oak. Piękna Betsaba Everdene z kolei tak bardzo przypominała mi Scarlett O’Harę, że pomimo dokonywanych przezeń wyborów natury uczuciowej, nie mogłam jej nie polubić.

Prawie pięćset stron opowieści, którą chłonęłam w każdej minucie mojego czasu wolnego ostatnich dni. I nie żałuję żadnej z tych minut spędzonych na lekturze. Sposób, w jaki Thomas Hardy opisywał prawdy czasem wręcz oczywiste, lecz dzięki dobieranym słowom odkrywane na nowo, zachwycały mnie dosłownie co kilka stron, więc miałam duży problem z wyborem najlepszych z książki cytatów. Poniżej perełki, które postanowiłam zapisać, by wracać do nich pomimo tego, że moja przygoda z  tym klasykiem (niestety!) już się zakończyła…

Ulubione cytaty:

„Milczenie miewa czasem niezwykłą moc ujawniania się jako niewidzialna koncentracja uczuć w oderwaniu od ciała i wtedy bywa wymowne ponad wszelkie słowa”

„Nawet najcenniejsze dary ofiarowane z najczystszej miłości nie są niczym więcej jak dogadzaniem samemu sobie, a nie świadczą bynajmniej o wspaniałomyślności ofiarodawcy”

„Często się zdarza, że przeciętny mężczyzna żeni się dlatego, że nie mógłby posiadać kobiety bez małżeństwa, przeciętne zaś kobiety godzą się oddać mężczyźnie tylko dlatego, że jest to warunkiem małżeństwa. Tak więc w dążeniu do zupełnie różnych celów obie strony obierają tę samą drogę”

„Natarczywość miłości nieodwzajemnionej bywa znośna nawet wtedy, gdy zadaje ból i ciska przekleństwami, gdyż wtedy pod upokorzeniem kryje się tryumf, a pod walką – czułość”

„Nawet najsilniej wyrażone postanowienie nie zawsze świadczy o niezłomnej stanowczości samego postanowienia. Bywa często raczej podporą dla słabnącego przekonania, które gdy jest niezachwiane, nie potrzebuje zewnętrznego potwierdzenia”

„Wszak łączyło ich to prawdziwe uczucie, jakie powstaje, kiedy dwoje ludzi, spotkawszy się w życiu, poznają najpierw nie najlepsze, lecz raczej ujemne strony swoich charakterów i dopiero z biegiem czasu miłość ich zaczyna kiełkować w szczelinach twardej, prozaicznej rzeczywistości”

Moja ocena: 10/10

Tytuł: „Z dala od zgiełku”

Autor: Thomas Hardy

Wydawnictwo: Nasza Księgarnia

Stron: 476

2 thoughts on “Hardy Thomas, „Z dala od zgiełku”

Dodaj komentarz